Ile kosztuje weekend w Porto?

Zdjęcia i tekst: Aleksandra Bogusławska

Porto pozostaje jednym z moich ulubionych miast w Europie, jest spokojne, rozluźnione i przerażająco piękne. Mieszkańcy sami zauważają, że z roku na rok przyjeżdża też do nich coraz więcej Polaków – bo jest egzotycznie, ciepło i… tanio. Czy na pewno? Sprawdzam, ile dokładnie kosztuje weekend w Porto.

dojazd

W maju tego roku tanie linie Wizzair w końcu uruchamiają połączenia bezpośrednie z Polski do Porto. Wtedy dolecimy tu z Warszawy za ponad 800 złotych w dwie strony. Niestety ceny w sezonie wzrastają, więc najlepiej lecieć na wiosnę albo już w październiku/listopadzie.

Od października 2016 do Porto będzie też latał Ryanair, i wtedy z Modlina dolecimy do Porto za 570 złotych w dwie strony. W październiku pogoda będzie jeszcze dobra (ja w tym miesiącu surfowałam w oceanie)!

Oczywiście bardzo często zdarzają się też promocje, kiedy to za bilety możemy zapłacić nawet 100 złotych – warto ich wypatrywać! Na przykład na stronach Tanie-loty albo Mleczne Podróże.

Dojazd z lotniska do centrum

Z lotniska do centrum dojedziemy metrem linii E na stację Trindade. Bilet kosztuje 1,80 euro, plus trzeba dopłacić 0,50 euro za pierwszy zakup karty na której będzie nasz bilet – Andante. To karta wielokrotnego użytku, z której będziemy korzystać przez cały pobyt. Obszernie o transporcie miejskim w Porto przeczytasz tutaj, pamiętaj tylko że z lotniska wybierasz bilet w Zonie 4.

Koszt 2 podróży (z lotniska do miasta i z powrotem) w Zonie 4, razem z kartą Andante: 4,10 euro.

Koszt taksówki z lotniska do centrum: 20 euro w jedną stronę.

zakwaterowanie w porto

Cena zależy od tego, czy wybieramy się do Porto w sezonie czy poza nim, a sezon zaczyna się tu na początku czerwca i trwa mniej-więcej do końca września. Oto wybrane przeze mnie propozycje noclegów:

Szukaj najlepszych noclegów w PORTO!

Jeśli jedziesz z grupą osób, świetnym rozwiązaniem może też być wynajęcie apartamentu w AirBnb, ceny w Porto zaczynają się już od 40 euro, w mieszkaniu w samym centrum miasta. Dzieląc to na 4 osoby wychodzi po 10 euro, co jest niesamowicie niską ceną. A klikając w ten link dostaniesz 100zł zniżki na pierwszą podróż!

poruszanie sie

Transport publiczny
Porto nie jest duże, większość atrakcji można spokojnie zwiedzić pieszo, a tym bardziej nie opłaca się kupować biletu czasowego, np. na dwa dni.

Koszt jednego przejazdu dowolnym transportem w Zonie 2: 1,20 euro. Wykorzystasz najwyżej 4 przejazdy w ciągu weekendu.

Samochód
O ile nie planujesz podróży po innych częściach Portugalii, nie wynajmuj samochodu. W Porto jazda po stromych, bardzo wąskich uliczkach, oraz parkowanie, są koszmarnym doświadczeniem. Jeśli się jednak zdecydujesz, polecam skorzystać z Hertz.com, Europcar w Portugalii to porażka. Cena wypożyczenia niewielkiego samochodu na weekend zaczyna się od 130 euro.

Porto Card
Oferuje zniżki do wybranych muzeów, restauracji i atrakcji. 2-dniowa karta kosztuje 10 euro za osobę, jeśli chcesz też mieć w tym darmowy transport to 20 euro. Można zamówić karty przez Internet, przesyłka kosztuje 1,50 euro.

jedzenie

Śniadanie
Jeśli masz śniadanie w hotelu, sprawdź w recenzjach czy nie składa się ono z małego ciasteczka + kawy, bo to bardzo popularne poranne zestawienie w Portugalii. Wielu Portugalczyków przed pracą chodzi do kawiarenki pod domem, znajdziesz więc łatwo dogodne miejsce na śniadanie. Espresso: zazwyczaj 0,50 euro, kawa z mlekiem: 1,20 euro, ogromna kanapka „tosta mista” (tost z mnóstwem sera i szynką): ok. 2,50 euro.

Lunch
Kolejny posiłek chętnie jedzony przez Portugalczyków poza domem, knajpy otwierają się koło 12:00, a o 15:00 większość już jest zamknięta – pamiętaj, by zdążyć zjeść przed tą godziną! Ceny za sycący lunch zaczynają się od 5 euro z napojem (np. w a Sandeira do Porto, pyszne i bardzo tanie jedzenie!), średnio zapłacisz 10-15 euro z napojem, a w najdroższych miejscach wielodaniowy obiad kosztuje koło 25-30. Tutaj znajdziesz polecane przeze mnie kawiarnie i restauracje w Porto na każdą kieszeń.

W Porto najbardziej turystyczną i drogą ulicą jest Rua de Sante Catarina, na której znajduje się Majestic Cafe. Jakość i cena potraw jest tam niewspółmierna, jako alternatywę polecam Food Corner, który jest blisko ale jest tam bardzo pysznie!

Kolacja
Choć porcje obiadowe są zazwyczaj „od serca”, to Portugalczycy chętnie jedzą też sute kolacje, zazwyczaj po godzinie 21:00 1. Restauracje otwierają się ponownie o 19:00 i wtedy będzie też w nich najmniej osób.

Ceny przedstawiają się podobnie jak za lunch: od 5 do 25 euro. Bardzo trudno znaleźć w Porto miejsce gdzie za posiłek zapłacisz więcej niż 40 euro, tyle wynoszą ceny w wysokiej klasy restauracjach, np. Camafeu przy placa Carlos Alberto. Ja uwielbiam chodzić na świeże owoce morza w Matosinhos na Rua Herois da Franca, tam posiłek kosztuje średnio 20-25 euro za osobę. Oszczędni spokojnie znajdą knajpy z zupą za 2 euro i wyżyją w Porto za mniej niż 5 euro dziennie (ale być w Porto i nie jeść świeżej ryby – co to za życie…?)

Przypominam, że w Portugalii na początku posiłku stawiają przed Tobą miseczki z chlebem, oliwkami itd. Za to się płaci, cenę sprawdź w menu i jeśli nie masz ochoty na te przystawki, poproś kelnera, by je zabrał.

Średnie ceny w sklepach
Bardzo porównywalne do polskich! Najtańsze są markety Pingo Doce oraz Mini Preco (mięso, nabiał i ryby mają tylko pakowane). Szacuję, że moje zakupy w sklepie w Portugalii są koło 10% droższe niż w Polsce.

Przykładowe ceny w Pingo Doce:
Bochenek chleba: 1,30 euro
Mleko: 0,85 euro
Kilogram gruszek: 1,50 euro
Kilogram wieprzowiny: 5 euro
Kilogram ryżu: 0,70 euro

zwiedzanie

W poście-przewodniku po Porto wymieniłam miejsca które musisz zobaczyć w tym mieście i dwa dni weekendu spokojnie Ci na to starczą. Ceny kilku z atrakcji w Porto są następujące:

  • Livraria Lello – 4 euro
  • Wejście na Torre de Clerigos – 4 euro
  • Palacio da Bolsa – 8 euro
  • Igreja de S. Francisco – 3,5 euro
  • zwiedzanie winnicy w Villa Nova da Gaia, razem z degustacją wina – między 10 a 15 euro.

Szczerze trudno mi wymienić więcej płatnych atrakcji w Porto, więc całość wychodzi koło 30-35 euro – w porównaniu z dowolnym miastem w Europie to bardzo, bardzo tanio.

weekend w Porto

Najważniejsze to zdobyć tani bilet lotniczy do Porto, bo reszta wydatków wcale nie bije po kieszeni! Koszt weekendu w Porto:

Oszczędni za weekend w Porto zapłacą 90 euro lub mniej
Średnio na intensywne zwiedzanie i porządny hotel wydamy 160 do 200 euro. Będzie to wyjazd bez specjalnego oszczędzania na czymkolwiek.
Wysokiej klasy podróż wyniesie nas koło 300-400 euro. Oczywiście można wydać dużo więcej, ale trzeba się już nieźle postarać

Policzyłam 2 noce w hotelu, transport po mieście, co najmniej 1 posiłek dziennie w restauracji i zwiedzanie większości atrakcji. Nie dodawałam pamiątek, ewentualnych wyjść na imprezę, surfowania itd.


W porównaniu z innymi miejscami w Europie wychodzi, moim zdaniem, dość tanio. Nawet weekend w Polsce, np. w Zakopanem, może kosztować tyle samo, a w Porto mamy świeże owoce morza, ocean no i palmy! Co powiesz na taki kosztorys, to drogo czy tanio?

  1.  W Portugalii normalne jest jedzenie trzech posiłków poza domem. Podobno jednak przez kryzys biedniejsi mieszkańcy zostali zmuszeni do jedzenia poza domem tylko dwa razy (!)

Proszę nie promuj swoich linków w komentarzach, dzięki!

  • Marta Ziarko

    Świetny post, bardzo praktyczny! Dzięki:)

  • Ania

    Plus za dużo praktycznych informacji, ale dziwi mnie, że napisałaś że lot do Porto to aż 700 zł! za tyle to do Stanów czasem można polecieć :D moim zdaniem warto byłoby wspomnieć, że często zdarzają się promocje i do Porto można lecieć poniżej 300 zł.

    • Jakoś tak mi się wydawało, że to oczywiste że da się znaleźć tańsze bilety i podałam taką cenę jakby bez szukania rezerwować na teraz :D Ale ok, dodam taką informację w poście ;)

      • Ania

        haha a ja właśnie pomyślałam, że wiele osób się zniechęci jak zobaczy taką cenę, a tak jak pisałaś, w końcu to nie jest drogie miasto:)

    • Michał Moryń

      Ja bym kupił od Ciebie kilka biletów do USA… skoro za 700 w obie strony

  • To zależy od tego kto gdzie ma blisko, np. mi z Krakowa ciężko dostać się do Berlina, więc napisałam po prostu o wiadomych mi połączeniach z Polski :) Pozdrawiam!

    • WIem, wiem i rozumiem :) A dla nas z Poznania Berlin to jedno z bliższych lotnisk dlatego tak napisałam:) Pozdrawiam!

  • Fajny wpis. Kopalnia wiedzy dla podróżujących w te strony świata :)

  • Ja wynajmowałam samochód w Europcarze (albo w ich mniejszych firmach) i było ok.
    Warto też zaznaczyć, że od listopada do lutego w Porto leje (najgorzej jest w grudniu)! Co prawda jest dość ciepło, ale niestety deszcze potrafią być nie do zniesienia.

    • Ja wynajmowałam w Europcarze i po 3 miesiącach z bez powodu próbowali mi kilka razy pobrać z konta 500 euro. Na szczęście nie miałam tyle kasy na koncie, ale musiałam zablokować kartę której dane im podałam. Byłam wtedy za granicą i nieposiadanie karty było niezłym problemem… Dodatkowo, gdy do nich dzwoniłam żeby mi powiedzieli o co chodzi to nie byli w stanie mi powiedzieć i mnie tylko przekierowywali bez końca i w końcu mnie olali zupełnie, tzn. przestali odpisywać. Więc nie, nie polecam Europcar :P
      Co do pogody w listopadzie to wiesz, zależy jak się trafi. Niektórzy trafiają na 2 tygodnie idealnej pogody, inni na tyle samo deszczu. Ale to prawda, generalnie grudzień-marzec w Porto nie są jakieś super.

  • Agata

    Hej. Zainspirowałaś mnie i tylko dzięki Tobie wybieram się do Porto i to w przyszłym tygodniu :). Chciałabym się tylko poradzić czy 18-22 maj to dobry termin na wyjazd, jeszcze przed sezonem, czy Porto należy do tych miejscowości do których lepiej się wybrać jednak w sezonie? Czy lepiej przełożyć wyjazd do miesiąc?

  • Drogi Krzysztofie, a czy masz może świadomość, że „nocowanie tam, gdzie się podoba” jest nielegalne w większości europejskich państw? Że kampera nie wolno zaparkować tam, gdzie się chce? Że nie wolno tak po prostu go postawić na parkingu w środku miasta i tam żyć, mając „zawsze blisko do domu”? Oraz że piszesz pod postem o Portugalii, która jest 48 godzin drogi z Polski? :D

  • Wiem o tym ;) Tylko kiedyś miałam zasadę zostawiania wszystkich komentarzy i uczciwego odpowiadania na nie, ale teraz dostaję tyle szeptanek że już po prostu wywalam.