L

Londyn – moje miejsca. Przewodnik subiektywny

Mam z Londynem bardzo skomplikowaną relację, która zaczęła się 6 lat temu. Pierwszy raz kompletnie nie podobało mi się w tym mieście: wszystko było drogie, było zimno, nieprzyjaźnie. Drugi raz wcale nie był lepszy, mimo tego że nie byłam już wtedy biedną studentką. Po przeżyciu tłoku, hałasu i brudu tego miasta, wyjechałam ogromnie zmęczona i wyciśnięta jak kuchenna ścierka. Przysięgłam sobie wtedy, że nigdy do Londynu nie wracam! No cóż, nie udało się.

Po osiedleniu się w Wielkiej Brytanii zaczęłam mieć troszkę więcej czasu i zainteresowałam się kursami samorozwoju – no i najciekawsze oczywiście są w Londynie. A jeżdżenie na nie tak bardzo mi się spodobało, że byłam w stanie przeżyć nawet fakt, że otacza mnie to miasto. W końcu postanowiłam sobie “skoro już i tak tu jestem, to zamiast narzekać będę się dobrze bawić!” i Londyn w końcu stał się fajny. Uff!

Być może ta opowieść brzmi absurdalnie dla osób, które kochają to miasto – no trudno! Na pewno niezależnie od uczuć do Londynu, każdy znajdzie w tym tekście coś dla siebie.

Gdzie spać w Londynie

Sama najczęściej zostaję w okolicach Camden i trochę na północ, np. Chalk Farm. Najlepsza dzielnica, w której nocowałam to North Kensington: Maida Hill, Kensal Town i okolice, świetne również dlatego, że Notting Hill jest blisko. Podoba mi się też w Shoreditch i Hoxton, dużo świetnych knajpek i miejsc w okolicy.

Z tańszych dzielnic polecam Finsbury Park, Stratford i Royal Docks – jest jednak daleko od centrum i trzeba się liczyć z wysokimi cenami transportu. W poniższych hotelach nocowałam osobiście, więc nic nie polecam w ciemno i są tu same sprawdzone miejsca.

Hotele, w których byłam w Londynie:

Szukaj najlepszych noclegów w LONDYNIE!


Moje miejsca w Londynie

To nie jest przewodnik po mieście. Jeśli chodzi o turystyczne trasy, to sugeruję kupienie wycieczki na Big Bus czy podobne – sama to robiłam, było fajnie, zwiedziłam turystyczne miejsca i uśmiałam się z żartów przewodników. Polecam. Na pewno bez problemu znajdziecie też w Google zgrabne trasy wycieczkowe, z jednej takiej trasy korzystałam zresztą gdy w październiku zwiedzałam miasto z rodziną.

Ja tu jednak nie o tym. Będę pisać o Londynie alternatywnym. 100% moim. O miejscach, dla których mieszkańcy kochają to miasto. Oraz o miejscach, które mi się po prostu najbardziej podobają. No i w trakcie pisania tekstu zauważyłam, że jest przede wszystkim o różnych miejscach z jedzeniem oraz o targach – trudno, najwyraźniej takie właśnie najbardziej mi się podobają.

Poniżej znajdziecie też kilka poleceń restauracji i kawiarni, ale knajpek w Londynie jest tak dużo, że zasługują na osobny post.

Carnaby Street (i uliczki odchodzące od niej)

Jeśli jest poranek w dzień powszedni, to na 90% siedzę w Farm Girl na Carnaby Street w Soho, i wcinam ich smoothie bowl. A potem spaceruję po całej długości Carnaby – to chyba moja ulubiona uliczka w mieście. Warto wejść do tętniącego życiem Kingly Court, piękny tam jest też dom handlowy Liberty London.

Covent Garden

Dzielnica piękna i pełna luksusu, ale nie w taki sposób jak w Mayfair czy Belgravia. Trochę bardziej rozluźniona. Nie można nie polecić krytego targu Covent Garden Market, ale raczej wieczorami i w weekendy. Na King Street zadbane sklepiki i restauracje.

Neal’s Yard

Podwórko z bajki. Kolorowe domki, fajne knajpki (26 grains, Wild Food Cafe), sklep z kosmetykami naturalnymi Neal’s Yard Remedies. Nagły powiew spokoju w centrum Londynu.

Brick Lane

Zagłębie restauracji różnych kuchni świata – ale przede wszystkim hinduskich, Brick Lane słynie ze swoich curry. Ze swojej strony polecam też pyszną malutką knajpkę koreańską “Vegan Yes”. Oprócz tego na Brick Lane jest targ staroci, a w niedzielę targ ze street-foodem, książkami czy ubraniami.

Daunt Books

Jedna z najpiękniejszych księgarni na świecie, po przekroczeniu jej progu poczujecie się jak w innym świecie. W rzędach na wielu piętrach stoją książki przede wszystkim podróżnicze, z góry pada piękne światło, a główną ozdobą jest ogromny witraż.

Camden

Dzielnica bardzo eklektyczna, nietypowa. Dzielnica street-artu, imprez, muzyki na żywo, festiwali, różnorodnego jedzenia. Camden to też dzielnica wielkiego targu Camden Town Market. Od antyków, przez nietypowe ubrania, dekoracje do domu, i aż po jedzenie z różnych zakątków świata – w Camden Market można znaleźć wszystko. Latem świetny, choć bardzo tłoczny, jest Camden Lock tuż przy kanale, targ street-foodu gdzie zawsze trwa impreza.

Są miejsca bardziej spokojne, jak knajpka Pritchard & Ure znajdująca się na piętrze sklepu ogrodniczego. A przede wszystkim, jest moja Purezza: pizzeria, która we Włoszech wygrała konkurs na najlepszą pizzę na świecie. I ta pizza jest wegańska.

Granary Square

Takie miejsce, gdzie latem siedzi pół Londynu, i to 24 godziny na dobę. W dzień wypoczywa się przy fontannie, w nocy siedzi nad Regent’s Canal. W okolicy nowe centrum handlowe Coal Drops Yard, sporo knajpek (Dishoom, Kimchee), targ z przekąskami Canopy Market.

Borough Market

Targ spożywczy pod… torami kolejowymi. Świetne wykorzystanie takiego miejsca. Mnóstwo opcji jedzenia, zarówno take-away jak i w knajpkach. Stoiska z przeróżnymi pysznościami z różnych stron świata (oliwy, chleby…). Zimą polecam soki na ciepło, z przyprawami.

Brixton Market

Moim zdaniem najciekawszy londyński targ. Kompletnie inny klimat niż w centrum miasta, Brixton to targ dla zwykłych ludzi, mieszkańców miasta i turystów, którzy szukają czegoś wyjątkowego. Ten targ zbiera ludzi, jedzenie i produkty z bardzo odległych zakątków świata. W Brixton Village oraz Market Row znajdziecie knajpki, warzywniaki i ciekawe sklepiki, z jedzenia polecam Eat of Eden oraz taką chińską knajpę, której nazwy nie pamiętam (ale jest chyba tylko jedna, taka na rogu).

Na Brixton Station Road w soboty organizowany jest targ spożywczy (stragany z warzywami, ziołami, serem czy miodem). W piątki z kolei w tej samej okolicy jest targ street-foodu. Są też różne inne tematyki tych targów, więcej informacji tutaj. Plus Brixton Market jest też taki, że jest tam stosunkowo tanio.

Notting Hill

Wszyscy znają, i tak bardzo lubię. Kolorowe, piękne domy są najbardziej rozpoznawalną wizytówką Notting Hill, jest to też okolica bardzo zielona. Po tej dzielnicy po prostu się spaceruje, ogląda domy i zastanawia w jaki sposób tak niepasujące do siebie kolory tak pięknie tu do siebie pasują.

Przepiękna jest uliczka St Lukes Mews, choć nie znajdziecie na niej pastelowych kamienic z których słynie Notting Hill. Podoba mi się to miejsce bo wygląda jak Amsterdam, a ja uwielbiam Amsterdam.

Przy Portobello Road kilka sklepów vintage, a w soboty Portobello Road Market. Nie jestem jednak przekonana co do jakości rzeczy na tym targu, myślę że przez popularność wśród turystów stał się raczej targiem pamiątek i pierdół. A przede wszystkim: w Notting Hill jest drogo. Czy to w sklepach second-hand, czy w restauracjach, jest to droga dzielnica.

Z knajpek ogromnie (bardzo bardzo!) polecam Farmacy. Napiszę też wprost, że za średniej wielkości obiad dla jednej osoby płaci się 30+ funtów.

Kew Gardens

Jeden z najsłynniejszych ogrodów botanicznych na świecie. Ogromny, wiele wystaw, wiele sektorów z roślinami z różnych stron świata. Nie będę nawet wspominać o ogrodach różanych, wszystko tam jest piękne. Super sposób na spędzenie wiosennego dnia w Londynie. Wejście do ogrodów jest płatne.
Dzielnica Kew również jest przepiękna, bardzo dystyngowana, kojarzy mi się z idealnym brytyjskim miasteczkiem z XIX wieku.


Inne fajne miejsca w kolejności przypadkowej:

  • St James’s Park – blisko Buckingham Palace, dużo zieleni i różnych gatunków ptaków
  • Regent’s Park – ale nie podobało mi się w London Zoo, zdecydowanie za małe na te zwierzaki.
  • China Town – „chińska” dzielnica miasta, fajne knajpki i w ogóle taka ciekawostka
  • Natural History Museum – kiedyś najbardziej mi się podobała wystawa dinozaurów, teraz: wystawa kamieni. Ciekawe co to o mnie mówi!

Jeśli macie swoje mniej znane zakątki do polecenia, to proszę podzielcie się w komentarzach. Wszystkie polecenia sobie zawsze zapisuję i konsekwentnie odwiedzam.

Do zobaczenia w Londynie!


Hotele, które polecam w Londynie:

Szukaj najlepszych noclegów w LONDYNIE!


Aleksandra Bogusławska

Dwa lata spędziłam w podróży, żyjąc na walizkach i co kilka tygodni zmieniając adres zamieszkania. Dziś mieszkam na stałe w domku na szkockiej wsi. Dużo spaceruję, gotuję wegańsko, spędzam czas w ogrodzie, doceniam małe przyjemności i spokojne życie.
Jestem autorką wszystkich tekstów i zdjęć na stronie.

  1. Mariola says:

    Piękny Londyn na Twoich zdjęciach. Bardzo lubię takie klimaty i takie nieturystyczne miejsca. Może kiedyś uda się skorzystać ze wskazówek. Dziękuję za ten wpis.

  2. Paulina says:

    Za jakiś czas napewno ponownie wybiorę się do Londynu. Już nie po główne zabytki ale po klimat tego miasta. Notting Hill było faktycznie urocze tak jak ogrody Kensinghton. Pozdrowienia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *