Livraria Lello & Irmao (czyli Lello i brat) jest uważana za jedną z najpiękniejszych na świecie. Jej rzeźbione wnętrze, witraże na suficie oraz zakręcone schody robią wielkie wrażenie na każdym turyście oraz… zainspirowały J.K. Rowling, autorkę Harrego Pottera.

Główną atrakcję Livrarii Lello stanowią oczywiście drewniane, neogotyckie schody. Podobno J.K. Rowling mieszkająca kiedyś w Porto (uczyła tu w szkole języka angielskiego) właśnie te kręte, przyprawiające o zawrót głowy stopnie zainspirowały przy magicznych opisach Hogwartu. Jeśli czytaliście książki to na pewno pamiętacie schody które same się ruszały, sugerując uczniom trasy – w księgarni Lello będziecie mieć wrażenie, że stąpacie właśnie po nich!

 

 

Oprócz tego, w Lello jest też witraż na suficie, niesamowite płaskorzeźby w drewnie, rozety, stare książki w komodach. Chociaż sama księgarnia jest mała, to jej piękno urzeka i będziecie czuli się tam jak w innym świecie. Oczywiście to wszystko działa na turystów jak magnes i wewnątrz Livrarii jest jak w ulu. Najlepiej więc iść tam rano, tuż po otwarciu!

 

Księgarnia zmieniła też swoją politykę dotyczącą robienia zdjęć i teraz każdy może do woli fotografować jej wnętrze – oczywiście przez to roi się tam od turystów, poirytowanych tym że jesteś na ich zdjęciu albo chcesz wejść/zejść ze schodów. Rozszerzono też jednak ofertę i Lello prócz wystroju ma teraz do zaproponowania ciekawe tomiki po angielsku o Portugalii, winie, surfingu i nie tylko. Przeglądnijcie koniecznie książki, niektóre są bardzo ciekawe.

 

 

Update: Aktualnie za wejście do księgarni płaci się 4 euro, ale jeśli cokolwiek kupicie w środku, to odliczają tę kwotę od kosztu zakupu.

 

KategorieKraje
Aleksandra Bogusławska

Dwa lata spędziłam w podróży, żyjąc na walizkach i co kilka tygodni zmieniając adres zamieszkania. Dziś mieszkam na stałe w domku na szkockiej wsi. Dużo spaceruję, gotuję wegańsko, spędzam czas w ogrodzie, doceniam małe przyjemności i spokojne życie.
Jestem autorką wszystkich tekstów i zdjęć na stronie.

      1. mara says:

        Ale z książkami ktore kocham nad życie :)
        Fantastyczny blog, dzięki za info. Jadę do Lizbony w połowie listopada. Tylko nie wiem jakiej spodziewać się pogodę?

        1. Aleksandra says:

          W listopadzie bywa różnie, ale na pewno możesz liczyć na dość łagodne temperatury (powyżej 15 stopni). Byłam kiedyś w Porto w listopadzie i miałam idealną pogodę, w Lizbonie mieszkałam pół roku i rzadko było naprawdę zimno.
          Jeśli lubisz ciekawe księgarnie to w Lizbonie polecam Ci też Ler Devagar w Lx Factory :) http://duze-podroze.pl/lx-factory/

  1. mariamarysia says:

    Wybieram się do Portugalii za 3 tygodnie i (na moje szczęście) trafiłam na Twój blog. Dzięki, Ola! Będę odkrywać to piękne państwo razem z Tobą :)

      1. mariamarysia says:

        Jadę do Porto, ale ze względu na krótki urlop i brak czas, mogę przeznaczyć tylko jeden dzień (niecały) na to miasto. Mam nadzieję, że dam radę zwiedzić wszystko, co zaplanowałam. Chociaż znając siebie utknę pewnie na jakieś 3 godziny w księgarni i tyle będzie ze zwiedzania :D

  2. niciula says:

    Ehh przechodziłam tamtędy w poniedziałek, kolejka była tak duża, że szkoda mi było czekać. No i wejście 3 euro… Ale Porto przepiękne, Lizbona przy nim wysiada!

  3. Koharu Gosia says:

    O, zanim kliknęłam to się zastanawiałam: „jak ona tam zrobiła zdjęcie?”. Kiedy byłam w Portugalii w zeszłym roku były wyznaczone jakieś konkretne godziny, kiedy można było fotografować. Może to było lepsze rozwiązanie? :) Pozdrawiam.

    1. Aleksandra says:

      Widzę że oni co chwilę zmieniają podejście do turystów i fotografowania ;) 2 lata temu fotografowanie było tam kategorycznie zabronione i to zawsze, potem byłam tam w czerwcu tego roku i można było bez problemu robić zdjęcia wszędzie i cały czas, natomiast słyszałam że już w sierpniu wprowadzili opłaty za wejście i fotografowanie :D Niesamowite :D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *