Wyjątkowe agroturystyki i pensjonaty na wakacje W POLSCE ❤

Zdjęcia i tekst: Aleksandra Bogusławska

Przez ostatnie kilka miesięcy miałam misję. Znaleźć serio najfajniejsze agroturystyki, pensjonaty, a przede wszystkim domy gościnne w Polsce. Wiecie, noclegi mogą być fajne, mogą być w porządku, ale czy pamiętacie swój WYJĄTKOWY nocleg? Czy znacie pensjonaty, które wspominacie latami? Agroturystyki, do których absolutnie musicie wrócić? Jeździłam po Polsce i takie miejsca znalazłam. Absolutnie wyjątkowe.

Poniżej znajdziecie kilka z nich! Pojedźcie, przekonajcie się czym się różnią od znanych Wam hoteli – jestem przekonana, że Wam się spodobają. Wszystkie są też poza wielkimi miastami, w miejscach na uboczu, gdzie można cieszyć się pięknem natury, ciszą i spokojem.

A jeśli chcecie więcej poleceń, to skoczcie dziś do Empiku: tam na półkach leży już moja książka, w której domów gościnnych jest aż 62! :)


Stara Szkoła, Wzgórza Dylewskie

Stara Szkoła była pierwszym miejscem, do jakiego trafiłam pisząc „Odetchnij od miasta”. Nie wiedziałam co mnie czeka, byłam bardzo zestresowana, absolutnie nieprzygotowana i kompletnie zawstydzona. A w Starej Szkole spotkałam Ewę i Jacka, którzy przyjęli mnie z otwartym umysłem i sercem. Doradzili, porozmawiali i podpowiedzieli, gdzie powinnam się udać. Można powiedzieć, że byli moją inspiracją i powodem, dla którego chciałam dać z siebie wszystko podczas pracy nad książką.

A Stara Szkoła… jak nazwa wskazuje, znajduje się w byłej pruskiej szkole z czerwonych cegieł. Nawet nie wyobrażam sobie ilości pracy i energii, ile odnowienie takiego budynku musiało kosztować, ale Stara Szkoła wygląda teraz pięknie. Ciche kamienne mury koją duszę i uspokajają. Jednak to nie budynek jest największą atrakcją Szkoły, a jej kuchnia! Ewa i Jacek z posiłków tworzą niesamowite doświadczenie. Podają potrawy o niezwykłych smakach, korzystając z produktów wyłącznie z najbliższej okolicy. Po prostu trzeba tego spróbować.

Dzikie Róże, Dolny Śląsk

500-letni dom, skrywający wiele tajemnic, i pieczołowicie odnowiony przez Magdę i Rafała Tracz. To ludzie, którzy po wielu podróżach zdecydowali się zostawić życie w małopolskim Chrzanowie i przenieść się na Dolny Śląsk. W Pogórzu Izerskim znaleźli niesamowity dom, który wyremontowali pozostawiając jak najwięcej oryginalnych elementów, zachowując każdą deseczkę i okienko. Oprócz samego domu, w Dzikich Różach jest też przepiękny ogród, pełny starych odmian roślin. Dzikie Róże zdaje mi się miejscem idealnym, spełnionym marzeniem o życiu na wsi.

Maciejewka, Bieszczady

Droga przez niewielką bieszczadzką wieś, Zahoczewie. Na samym jej końcu brama z napisem „Maciejewka”. Na wzgórzu stoją dwa drewniane domy, a dalej są już tylko lasy i zielone połoniny… W chatach natomiast urzędują Ewa i Maciek Mimiec, przygotowujący niesamowicie pyszne potrawy. Mi podali ravioli orkiszowe z własnej mąki, z grzybami i jarmużem, a na deser: apploffee. Byłam bardzo zaskoczona jakością jedzenia w Maciejewce, ale okazało się, że Maciek przez lata był sous-szefem kuchni w ekskluzywnych londyńskich restauracjach, gdzie nauczył się robić cuda, jakich Bieszczady nie widziały. Maciejewka jest dla wielbicieli świetnej kuchni i pięknej górskiej natury.

Taras Tarczyn, Dolny Śląsk

Odkąd odwiedziałam Uriana Hopmana w Tarasie Tarczyn, moje życie nie jest takie same. Co to jest za człowiek! Urodzony na holenderskiej farmie tulipanów, całe życie jest artystą. Robił scenografie dla teatrów w Amsterdamie, jest jednym z założycieli wioski hipisowskiej Ruigoord, projektował buty i ubrania, był aktorem, reżyserem, malarzem. Jego dom w polskim Tarczynie jest odzwierciedleniem tych wszystkich upodobań, i czymś więcej nawet. Urian jest też niesamowicie ciepłym i serdecznym człowiekiem, kochającym Polskę i swoją miejscowość, Tarczyn. Tak pogodnych, przyjaznych i ufnych ludzi nie spotyka się często. Jest dla mnie ogromną inspiracją.

Przechowalnia Marzeń, Mazury

Karolina i Marek to skarby Mazur. Wspaniali i przyjaźni ludzie, którzy o Krainie Jezior wiedzą wszystko. Świetni kucharze. No i twórcy najbardziej klimatycznego miejsca w Mikołajkach: Przechowalni Marzeń. To kameralny pensjonat, który skrywa absolutnie przepiękne wnętrza. Pokoje które zadowolą najbardziej wymagających, a przy tym wypełnione przedmiotami z historią. Latem życie Przechowalni toczy się w sadzie, wśród dojrzewających jabłek, na hamakach z widokiem na jezioro. W Przechowalni czułam się tak, jakbym przyjechała do starych znajomych, którzy przy okazji mają najfajniejszy hotel na Mazurach.

Na Skraju Czasu, woj. opolskie

To z kolei ostatnie miejsce, jakie odwiedziłam podczas „książkowych” podróży. Lepszego finału tego projektu nie mogłabym sobie wymarzyć. Byłam zmęczona, zalatana i zestresowana. Na Skraju Czasu czekała drewniana leśniczówka z furtką na las, a w środku: Ania i Grześ. Artyści, wielbiciele natury, świetni kucharze, a przy tym: przekochani ludzie. Trudno było wyjeżdżać, tak dobrze nam się rozmawiało! A rozmawialiśmy w przytulnych wnętrzach w stylu skandynawskim, jak z najlepszych katalogów wystroju wnętrz. Na miękkiej pościeli Skraju Czasu spało mi się też lepiej, niż w domu.


Właśnie takimi miejscami jest wypełnione „Odetchnij od miasta”. Odwiedziłam więcej miejsc niż 62, dlatego w książce zawarłam wyłącznie moje ulubione. Takie, gdzie ja sama czułam się świetnie. Takie, które się czymś wyróżniają, dlatego podtytuł to „62 wyjątkowe domy gościnne”.

A Wy, macie takie swoje wyjątkowe miejsca w Polsce? Chętnie do nich jeszcze kiedyś wpadnę bo na pewno nie chcę, żeby z wydaniem książki skończyło się moje odkrywanie naszego kraju :)

Proszę nie promuj swoich linków w komentarzach, dzięki!

  • Anna Gazińska

    Mnie w Polsce zachwyciły dwa miejsca, do których z chęcią wrócę : Domy w drzewach w Nałęczowie i pałac w Staniszowie Górnym. Szczerze polecam.

  • Aaaaa mnóstwo! Zagroda Balbiny w lubelskim np.

  • Każde piękne i wyjatkowe dzięki swojej historii i nowym właścicielom, którzy tę historię wydobyli często od zapomnienia. Od ręki i bez zastanowienia udałabym się … w każde.