N

Negatywne komentarze – co powinnam zrobić? Proszę o opinię.

Dziesięć dni temu opublikowałam bardzo ważny dla mnie wpis i wypuściłam nową wersję bloga Duże Podróże. Przy okazji publikacji nowej wersji zdecydowałam się usunąć z bloga wtyczkę Disqus do komentarzy, dzięki czemu publikowanie opinii stało się nieco łatwiejsze.

Niestety, uświadomiło mi to pewną „sytuację” na blogu i Facebooku Duże Podróże: w tym krótkiem czasie zaskakująco dużo osób napisało o mnie, o blogu i o Czytelnikach bloga bardzo negatywne opinie!

Muszę przyznać, że jest to dla mnie spore zaskoczenie. Podróże wydawały mi się tematem lekkim i niekontrowersyjnym, sam blog zawsze pisałam na luzie i unikałam „ciężkich” tematów. Nikogo nigdy nie obraziłam, wszystko robiłam sumiennie i najlepiej, jak potrafię.
Wiadomo, że takie komentarze się zdarzają i nie jestem pierwszą osobą na świecie, która przeczytała o sobie hejt. Jestem jednak zaskoczona skalą i poziomem wypowiedzi. Dlatego zwracam się do Was, Czytelników, o pomoc i pomysły.

Czytałam w Internecie bardzo dużo porad i wskazówek na temat tego, jak reagować na negatywne komentarze. Niestety, porady typu „miej grubą skórę” nie są dla mnie zbyt przydatne, bo nie wiem jakie są następne kroki do posiadania grubej skóry (tarcie skóry pumeksem? Sorry za ten „żart”…) 
Wiem też, że można blokować wszystkich „hejterów” ale zauważyłam, że to może prowadzić do uznania blogera za cenzora i osobę, która żadnych opinii nie przyjmuje. Myślę też, że może to spowodować jeszcze więcej negatywności. Nie jestem też pewna co do granicy na której kończy się opinia, a zaczyna brak szacunku do drugiej osoby.

Aktualnie czytam książkę Aruna Gandhi „The Gift”. Autor opisuje w niej filozofię pacyfizmu (choć po polsku określiłabym ją raczej jako filozofię anty-przemocy) praktykowaną przez jego dziadka, Mahatmę Gandhi. Jestem, oczywiście, bardzo zainspirowana taką filozofią i chciałabym wprowadzić ją w swoje życie, więc w ciągu ostatnich kilku dni pisałam do moich komentujących osobiste maili z prośbą, by powtórzyli swoją argumentację w sposób, który nie obraża mnie ani innych osób. Niestety, otrzymałam odpowiedzi równie agresywne, co komentarze…

Dlatego chciałam zapytać Was, Czytelników Duże Podróże, jak Waszym zdaniem sytuacje hejtu należy rozwiązywać? Gdzie jest, Waszym zdaniem, granica między wyrażaniem opinii, a hejtem? Jaka jest moja rola jako moderatora, jaka jest moja rola jako właścicielki bloga, ale też jak mam reagować jako człowiek posiadający serce, emocje i uczucia?

Chciałabym również przy okazji wziąć odpowiedzialność za tę sytuację, zwłaszcza na Facebooku. Mnie tam bardzo dawno nie było i zwyczajnie „nie pilnuję własnego podwórka”. Chcę to zmienić i nie wiem od czego zacząć, więc pomyślałam: zapytam! Być może wspólnymi siłami zdecydujemy, co możemy zrobić.

Co sądzicie? Jak Wy byście się do tego zabrali?

A może jest wśród Was osoba praktykująca filozofię Gandhiego lub tzw. Komunikację Bez Przemocy (NVC) i mogłaby mi pomóc w tej sprawie? Jestem też otwarta na takie sugestie, że to ja prowokuję agresywne zachowania – chciałabym zobaczyć, w jaki sposób. Dajcie znać, proszę!


Przy okazji chcę pozdrowić mamę i babcię, które na pewno przeczytają ten tekst i będzie im bardzo, bardzo przykro… Mamo, babciu, wszystko u mnie w porządku. Tak, pojawiają się we mnie myśli, by „zamknąć wszystko w cholerę” i pojawiają się różne inne, ale do czego miałyby one mnie prowadzić? Do poddania się? Do przyznania komuś racji? I czy poddając się negatywności sprawiam, że świat jest lepszy…? Was również proszę o opinie.

Aleksandra Bogusławska

Dwa lata spędziłam w podróży, żyjąc na walizkach i co kilka tygodni zmieniając adres zamieszkania. Dziś mieszkam na stałe w domku na szkockiej wsi. Dużo spaceruję, gotuję wegańsko, spędzam czas w ogrodzie, doceniam małe przyjemności i spokojne życie.
Jestem autorką wszystkich tekstów i zdjęć na stronie.

  1. Ewa says:

    Sa ludzie ktorzy czerpia przyjemnosc ze sprawiania przykrosci innym, jak chocby ten Tomasz pod ktoryms z poprzednich postow. Naprawde przez kogos takiego zamknelabys bloga w ktorego wlozylas tyle pracy? Ja usuwam wszelkie hejterskie komentarze. Dyskusja tak, inna opinia jak najbardziej , zwrocenie mi uwagi na to ze zrobilam blad w tekscie – to jest normalne. Ale nie toleruje wrednej zlosliwosci.

    1. Aleksandra Bogusławska says:

      Tak, czasem mam takie momenty, kiedy nie mam siły na prowadzenie bloga i czytanie tego typu wiadomości… Ale dziękuję za perspektywę, że jest tu przecież tyle mojej pracy. Większość przypadkowych odwiedzających nie ma o tym żadnego pojęcia ;)

      1. Ewa says:

        Wiem ile czasu zajmuje mi napisanie posta a moj blog nie jest ani w 1/10 tak profesjonalny jak Twoj:) dlatego szanuje wlozona w bloga pasje I prace

    2. Agnieszka says:

      Droga Aleksandro,
      pierwszy raz skontaktowałam się z Tobą w ubiegłym roku, gdy Twój blog okazał się niezwykle pomocny gdy planowałam wyjazd do Portugalii. „Byłaś ze mną” podczas całego pobytu w tym uroczym kraju. Po raz kolejny dziękuję :)
      W tym roku również zamierzam skorzystać z Twoich rad.
      Odnośnie niepochlebnych, niekulturalnych wpisów uważam, że nie warto wdawać się w polemikę z ludźmi, którzy są pewni siebie siedząc przed ekranem komputera.
      Uważam, że Twój blog jest częścią Ciebie. Zaproszeniem, do świata widzianego Twoimi oczami. To kawał bardzo dobrej roboty, którą wykonałaś chcąc dzielić się swoją pasją i jednocześnie pomagając innym. Każdy z nas jest inny, ma prawo do własnego zdania, własnych opinii, przemyśleń i dzielenia się nimi z innymi ludźmi, dlatego nie mamy prawa go obrażać za to, że ma własne zdanie. Każdy zasługuje na szacunek. Natomiast jeśli ktoś tego nie rozumie i nie potrafi respektować owego podstawowego prawa, to nie warto się nim przejmować.
      Olu, głowa do góry i rób swoje :)
      Pozdrawiam
      Agnieszka

      1. Aleksandra Bogusławska says:

        Hej Agnieszka, ogromnie dziękuję za miłe słowa i opinię! :) Wiesz, czasem tych negatywnych opinii spada naprawdę sporo i nieoczekiwanie, i wtedy jest zaskakująco trudno. Czasem się zastanawiam też gdzie jest granica usuwania komentarzy lub wdawania się w dyskusję, bo spektrum jest dość duże: od tego, że jest mi po prostu przykro, po moment kiedy ktoś mnie wyzywa. I trudno mi czasem podjąć decyzję co jest właściwą reakcją :)

  2. Karola says:

    Skoro pisałaś, że chcesz robić wszystko po swojemu teraz, to nie pytaj, co zrobić z hejterami, tylko zrób jak uważasz ;) Jeśli nie chcesz usuwać tego, co ktoś może od razu zapostować, to wprowadź moderację komentarzy. A granicę możesz określić też na swoim poziomie, tzn. jeśli ktoś Cię bardzo urazi komentarzem, to usuwaj. Jeśli ktoś tylko powie, że coś mu się nie podoba, to każdy może mieć swoje zdanie, ale jeśli zaczną Cię wyzywać to odpowiedź jest prosta :) Wytrwałości!

    1. Kasia says:

      Przyklaskuję tej wypowiedzi. Jestem totalnie przeciwna hejtowi- zawsze można temat załatwić na lepszym poziomie. Uważam, że Twój blog to Twoje podwórko i przede wszystkim Ty powinnaś się czuć tam dobrze. Jeśli się komuś nie podoba to nie trzeba od razu wylewać wiadra pomyj- zawsze można kulturalnie komuś powiedzieć coś negatywnego, bo każdy może mieć swoje zdanie ale poziom wypowiedzi jednak powinien trzymać jakieś granice (dolne). Czysty hejt dla mnie do usuwania, natomiast negatywne konstruktywne komentarze/opinie do zostawienia

  3. Izabela says:

    Do tej pory tylko czytałam, nigdy nie komentowałam. Więc na początku – super blog; dzięki, że go prowadzisz!

    Po drugie – wierzę, że po rozważeniu plusów i minusów podejmiesz decyzję, która będzie odpowiednia. To Twój blog i masz do tego prawo.

    I dwie myśli od strony jednego czytelnika:
    – owszem, hejterzy się udzialają. Z różnych powodów. Ale może nie warto udostępniać im platformy do szerzenia hejtu?
    – jeśli w komentarzach pojawia się hejt to ich przeglądanie zaczyna przypominać pływanie w gnojówce. Osobiście nie mam na to ochoty.

    1. Aleksandra Bogusławska says:

      Dziękuję za opinię Izabela! :) Jakaś platforma do komentarzy jest fajna i dzięki temu na przykład Ty możesz skomentować ten post, ale masz rację, że gdy jakaś negatywna opinia się pojawi, to zaraz spływają kolejne i nie jest przyjemnie. Pozdrawiam!

      1. Izabela says:

        Dzięki za odpowiedź :) Niedokładnie się wyraziłam – platforma do komentarzy jest super. Natomiast niekasowanie hejtu jest udostępnianiem tej platformy hejterom – i co do tego nie jestem pewna.

  4. AnQa says:

    Zapytam przewrotnie…
    Blog to taki Twój wirtualny dom. Czy do swojego domu wpuszczasz osoby, które Cię obrażają?
    To Twoje miejsce i to Ty tu rządzisz! Nie daj się kobieto! 👍

  5. Monika says:

    Właściwie nigdy nie zostawiam komentarzy, ale poruszył mnie Twój apel. Czasem ciężko zrozumieć po co ten cały hejt i ile trzeba mieć wolnego czasu, żeby w ten sposób go marnować. Trzymaj się, na pewno podejmiesz właściwą decyzję . Świetny blog!

  6. Iwona says:

    Jesli masz poczucie że robisz coś dobrze i odnajdujesz się w tym świetnie sama nie potrzebne Ci osoby którym coś się nie podoba. Nie podoba się nie muszą czytać. Co innego sugestia czy obiektywna krytyka a co innego wyzywanie zazdrość wyśmiewanie. Każdy ma prawo odbierać różne rzeczy i miejsca inaczej to jest Twój blog jeśli ktoś ma inne zdanie to niech napisze swoj. Wulgaryzmy blokować na inne nie reagować. Ile ludzi tyle zdań i nie dogodzisz wszystkim.

    1. Aleksandra Bogusławska says:

      To prawda, wszystkim się nie dogodzi :) Mi też w sumie nie i czasem na pewno będą takie opinie, które odbiorę zbyt mocno, ale cóż, wszyscy jesteśmy ludźmi :)

  7. Bartosz says:

    Blokuj adresy e-mail hejterów, w zeszłym roku pracowałem jako wolontariusz w jednej organizacji i też się zdziwiłem, że ludzie krytykują nawet bezinteresowna pomoc innym. Hejt jest nieunikniony nawet prowadząc organizację zajmującą się pomocą a co dopiero bloga o podróżach.

    1. Aleksandra Bogusławska says:

      Kurczę, nawet organizacja charytatywna dostaje hejty? Nie mam pojęcia do czego można się przyczepić w takiej sytuacji. No cóż…

    1. Kamil, dziękuję za podlinkowanie do mojego bloga. Są tam w sumie trzy artykułu poświęcone krytyce :)

      Aleksandra, jeśli masz ochotę to zapraszam do kontaktu wraz z przykładami takich negatywnych komentarzy, możemy wspólnie się im przyjrzeć. :)

      1. Aleksandra Bogusławska says:

        Wooow, dzięki wielkie! Podlinkujesz może 2 inne artykuły? Bardzo chętnie przeczytam i jeśli będę miała pytania, to się odezwę!

  8. Jo. says:

    Był kiedyś przepiękny blog o Krakowie i okolicach, z ciekawostkami, których trudno znaleźć w przewodnikach, pisany naprawdę świetną polszczyzną z polotem i humorem, niestety Ada nie poradziła sobie z hejtem właściwie jednej prześladowczyni i zamknęła go mimo naszych – Czytelników – próśb. Chyba nie ma jednej, uniwersalnej rady, bo „nie przejmuj się” nie działa, wiadomo, że co innego inny punkt widzenia a co innego agresja. Jednak zamknięcie bloga jest naprawdę radykalnym rozwiązaniem i właściwie zwycięstwem hejtera. Pozdrawiam ciepło.

    1. Aleksandra Bogusławska says:

      Kurczę, rzeczywiście szkoda i bardzo smutno, gdy coś wartościowego tak po prostu znika… Ciekawa jestem jak się dziś czuje ta blogerka, która tyle serca wkładała w bloga i jak się czuje ta „prześladowczyni”.

  9. Tomek says:

    A ja powiem krótko: blog w nowej odsłonie wygląda znacznie lepiej niż w poprzedniej – moim zdaniem szkoda tylko, że tło nie jest białe, zdjęcia prezentowały się znacznie lepiej w takim akompaniamencie. Czytam Cię jednak od blisko trzech lat i nie zamierzam przestac. Trzymaj się!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *