Kanapka w podręcznym: jakie jedzenie wziąć do samolotu

Zdjęcia i tekst: Aleksandra Bogusławska

Czy jest tu ktoś, kto lubi pakowane w styropian jedzenie z samolotu? „Swoje”, domowe jakoś zawsze jest smaczniejsze… Na pewno jednak sporo razy zastanawialiście się, czy do podręcznego w ogóle wolno zapakować własne jedzenie? Jestem tutaj by rozwiać wszelkie wątpliwości!

Po pierwsze: czego nie wolno

Jeśli jeszcze o tym nie wiecie, do samolotu nie wolno wnosić płynów i produktów półpłynnych w pojemnikach większych niż 100 ml, oprócz tych kupionych na lotnisku po przejściu kontroli. Wszystkie substancje w stanie ciekłym muszą być zapakowane do przezroczystego woreczka którego objętość nie przekracza 1 litr. Mi wieeele razy przeszło więcej, ale tutaj sprawa zależy już od lotniska i obsługi.

Tak czy inaczej dżemy, zupy, jogurty, galaretki, gołąbki w słoiku, fasola po bretońsku itd odpadają, o ile nie są zapakowane do 100ml słoiczków czy buteleczek. Natomiast jeżeli opakowanie jest mniejsze, to do samolotu można wziąć właściwie wszystko oprócz oczywiście materiałów niebezpiecznych i łatwopalnych. Zauważyłam też, że problematyczna bywa konserwa, bo obsługa może stwierdzić, że w środku jest płynna. Za to wszystko co kupicie na lotnisku można spokojnie do samolotu zabrać, takie przedmioty są jednak specjalnie pakowane.

Jeśli podróżujecie z małym dzieckiem (zazwyczaj do 23 miesiąca) to ograniczenia Was nie obowiązują, macie prawo zapakować mleko, soki czy musy. Pamiętajcie jednak, że najlepiej to zgłosić do osobnej kontroli bezpieczeństwa. Do samolotu można również zabrać potrzebne lekarstwa.

Powyższe zasady to standardy obowiązujące na lotniskach na całym świecie, nie zależą linii którą lecicie.

Sporo firm lotniczych (na przykład Ryanair) zakazuje natomiast wnoszenia na pokład gorących napojów, czyli jeśli kupicie kawę i herbatę na lotnisku, to tam też musicie je wypić. Nie powinno być jednak problemu jeśli zapakujecie własny pusty termos.

Jakie jedzenie można wnosić do samolotu?

Mojemu mężowi kilka lat temu wyrzucili podczas kontroli kanapkę i od tej pory nie chce on zabierać na pokład żadnego pokarmu – być może też boicie się takiej sytuacji. Jednak według oficjalnych regulaminów jak najbardziej wolno wnosić własne jedzenie do samolotu, o ile nie jest w postaci płynnej lub półpłynnej. Nie zależy to od linii lotniczej, więc bez żadnych strachów pakujcie kanapki i wcinajcie je na pokładzie.

W krajach poza Unią Europejską mogą obowiązywać specyficzne przepisy celne i pewnych artykułów spożywczych nie można tam wwozić, również w bagażu nadawanym. Tutaj można sprawdzić przepisy w różnych krajach.1 Do Unii Europejskiej natomiast nie wolno wwozić mleka, mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego. Jeśli czeka Was długi lot, to celnicy mogą odmówić przyjęcia na pokład produktów które uznają za łatwo psujące się.

Kanapki… i co oprócz kanapek?

Wiemy już, że kanapkę do samolotu jak najbardziej można wnieść i skonsumować ją na pokładzie. Pamiętajcie, żeby nie wkładać do kanapek śmierdzących serów czy kiełbasy – dla Waszych współpasażerów będzie to strasznie uciążliwe, może też (zapachem) zwrócić uwagę celników. Ja do samolotu lubię robić kanapki zapiekane, dużo dłużej zachowują one świeżość.

Przekąsek lepiej nie pakować do folii aluminiowej, ale papier śniadaniowy czy torebka plastikowa bez problemu przejdą kontrolę.

Jedzenie które można zabrać na pokład samolotu:

  • ciasta, ciasteczka, drożdżówki, babeczki, pączki… zarówno ze sklepu, jak i domowe
  • czekolady, batoniki
  • wrapy z tortilli, naleśniki, sajgonki – wszelkie zawijane przekąski
  • owoce, warzywa, zioła – świeże i suszone. Warto je pokroić przed lotem!
  • sałatki – najlepiej z małą ilością płynów, tradycyjna z majonezem może nie przejść
  • czipsy, chrupki
  • orzeszki
  • jedzenie w proszku: kisiel, budyń, zupki… w niektórych liniach lotniczych można prosić o zalanie ich wrzątkiem, zwłaszcza na długich dystansach

Na wakacjach całkiem często kupuję też pamiątki kulinarne by w domu cieszyć się pysznościami. Makarony, pakowane wędliny, twarde sery czy przyprawy spokojnie przechodzą kontrolę :)

Oczywiście powyższa lista nie jest wyczerpująca, wiele zależy od wewnętrznych zasad na lotnisku i od… humoru celnika dokonującego kontroli. Jeśli chce wyrzucić do kosza Wasze cenne jedzonko, to warto grzecznie go poprosić, namówić do zmiany zdania. Spróbujcie „po dobremu” :)

Jeśli szukacie informacji o innych przedmiotach które można wnosić do samolotu, to tutaj jest obszerna lista.


Na koniec mam dla Was odpowiedź na pytanie „Dlaczego jedzenie w samolocie jest takie niesmaczne”. Oczywiście duże znaczenie ma fakt, że nie jest ono świeżo przygotowywane na pokładzie, ale w grę wchodzi również ciśnienie obecne w kabinie samolotu. Wpływa ono na nasze kubki smakowe i sprawia, że po prostu mniej czujemy smaki i zapachy – zostało to zbadane naukowo.

Zdjęcie główne: Suhyeon Choi

  1. Na przykład do Korei Południowej nie można wwieźć sezamu ani płatków chili. Z kolei z Finlandii nie wolno wywozić mięsa z niedźwiedzia, które jest tam sprzedawane w puszkach.

Proszę nie promuj swoich linków w komentarzach, dzięki!

  • Zu

    Tylko w jednej linii lotniczej spotkałam się z dobrym jedzeniem – w KLM. Na krótkiej trasie kanapki z holenderskim serem, ale absolutnym hitem był obiad na trasie Amsterdam – Atlanta. Wzięłam opcję wegetariańską i dostałam, o ile dobrze pamiętam, tempeh z warzywami. Bardzo to było dobre. W drodze lecieliśmy Deltą i już sam lot pozostawiał sobie wiele do życzenia, a na obiad była niejadalna breja :(

    Normalnie to w sumie rzadko mi się zdarza w ogóle zabrać jakikolwiek prowiant na drogę, jeśli już to po prostu kanapki – tradycyjnie.

    A co do przygód z przechodzeniem kontroli z jedzeniem i piciem, to najciekawiej chyba mi się zdarzyło jak wracałam z Rosji przez Łotwę. Bardzo Poważny i Groźny Rosyjski Celnik przepuścił mnie bez pytań, podczas gdy Miły Europejski Celnik z Rygi zabrał mi kupioną jeszcze w Moskwie :) Jak widać pozory mylą :P

    • Taak, KLM robi pyszne i Cathay też! Wegetariańskie posiłki to w ogóle super sprawa, mam wrażenie że są dużo smaczniejsze niż zwykłe bo gdy wszyscy jedli zwykły gulasz i pudding, my dostaliśmy orientalne warzywa, pyszny ryż z posypką i świeże owoce :)
      A co do rosyjskich celników to tyle miałam z nimi przygód, że nic mnie już nie zdziwi. A powaga to standard, zawsze mi się wydaje, że ta kamienna twarz zaraz powie „Wracaj do Moskwy po wizę” :D

      • Zu

        W sumie fakt, bo i w Norwegianie było smaczniejsze, a w Delcie wszyscy mieli tak samo paskudne :P I miałam takie samo wrażenie, szczególnie jak po samym przylocie pani celniczka bardzo długo i szczegółowo sprawdzała nasze wizy.

  • Magda

    W Emirates mają pyszne jedzenie i wiele opcji do wyboru: vege, hindu, bezglutenu a nawet koszerne.

    • Tak, tam jest super, tak samo w Cathay :) Fajne są te „porządne” linie bo taki wybór jedzonka…