Zmęczona miastem? 10 sprawdzonych sposobów na odpoczynek

Zdjęcia i tekst: Aleksandra Bogusławska

Stres pracy, bieg, zawalone terminy. Stos papierów na biurku, tysiące zadań do wykonania „na wczoraj”. Czy to jest życie, jakie chcesz prowadzić? Klaksony samochodów, rozgrzany asfalt. Tłum ludzi, krzyki, zaduch. Świecące całą noc neony. Beton, dużo betonu. Czy to jest miejsce, gdzie czujesz się dobrze?

Za czym najbardziej tęsknisz na codzień? Zamknij oczy i wyobraź sobie, że jesteś miejscu idealnym. Wyobraź sobie prawdziwy spokój i odpoczynek. Gdzie go zaznajesz? Czy przed ekranem telewizora? Czy scrollując Instagrama? Biegając po centrum handlowym? Gotując obiad dla całej rodziny?

A może w paryskiej kawiarni? W fińskiej saunie? W hamaku na drugim końcu świata? Czy to właśnie tam można w końcu, z ulgą powiedzieć „uff”?

    Moim głównym odkryciem w tym roku jest fakt, że odpoczynek jest kwestią względną. Nie trzeba za nim gonić, bo tylko bardziej się zmęczysz. Nie trzeba go szukać po całym globie, bo jest dostępny bardzo blisko.

Odpoczynkowi trzeba tylko troszkę pomóc – i dzisiaj chciałam się podzielić moimi sprawdzonymi sposobami na kompletny „reset” po ciężkim tygodniu pracy.


Jeśli gdzieś wyjeżdżasz, wyjedź blisko

Po co latać samolotem? Po co jechać przez całą noc na drugi koniec Europy? Wyjedź do miejsca, które jest jak najbliżej Ciebie. Nie trać energii na transport, znajdź miejsce w Polsce, w Twoim województwie, może nawet w Twojej gminie. Polska skrywa miejsca nieodkryte i niezwykłe, o których nie masz pojęcia! W ostatnim roku zaskoczyły mnie Kaszubski Park Krajobrazowy, pojezierze Drawskie, Krainę w Kratę i Polesie. A myślałam, że świetnie znam kraj i nie znajdę nic nowego. Okazało się, że odkrycie ślicznej dolinki pod Krakowem jest tak samo ekscytujące, co znalezienie świetnej knajpy w Wenecji.

Wyłącz telefon

W zeszłą sobotę zrobiłam eksperyment: dzień bez telefonu, telewizora, komputera; bez żadnych ekranów, nawet bez robienia zdjęć. Skutek?

Ludzie dookoła mnie zaczęli rzadziej używać telefonu. Rozmowy od razu zdały się ciekawsze i bardziej szczere. Miałam czas na projekty odkładane od lat (!). A przede wszystkim: czułam, że jestem spokojna.

W dzisiejszych czasach dla niektórych (w tym dla mnie) sprawdzanie nowych powiadomień na telefonie stało się rodzajem narkotyku, dostarczającego ogromnej dawki dopaminy – kosztem spokoju i dobrego samopoczucia. Dla Ciebie takim narkotykiem może być też telewizor, albo gry komputerowe. Wystarczy zobaczyć, jak się czujesz, gdy nie masz do nich dostępu, kiedy naprawdę, bardzo bardzo chcesz mieć dostęp. Ja kompletnie panikuję, wkurza mnie to, jestem smutna i zła na siebie!

    A potem zadaję sobie pytanie: kto tak naprawdę kieruje moim życiem, ja czy apki na moim telefonie…?

Coś, na co musisz uważać przy wyłączeniu telefonu to FOMO (Fear or Missing Out), czyli uczucie, że coś Cię na pewno ominie. Najważniejszy mail w życiu, najbardziej pilny telefon, ważne światowe wydarzenie. Wiem na własnym przykładzie, jak trudna jest walka z FOMO i jedyne, co mogę napisać: te rzeczy się nie zdarzą. Mail jest w stanie poczekać kilka godzin, oddzwonić można później, na ważne światowe wydarzenia i tak (najprawdopodobniej) nie masz wpływu.

Nawet jeśli w Twoim życiu dzieje się coś bardzo pilnego, na 99% może chwilę poczekać. A odpoczęta, będziesz w stanie przysłużyć się bardziej bliskim osobom przeżywającym trudne chwile.

Porozmawiaj z bliskimi

Nie tak, jak zazwyczaj. Pozwól im się wygadać, zapytaj, co u nich, zainteresuj się. Myślę, że jednym z największych błędów, jaki popełniałam przez lata komunikacji z rodziną był brak słuchania. Gadałam tylko o sobie, wyżalałam się, wylewałam na nich swoje pretensje i lub po prostu mówiłam głupoty, jakie przychodziły mi do głowy. W ogóle nie byłam zainteresowana, co u nich!

Znasz na pewno osoby, które ciągle mówią o sobie i nie mogą przestać – nie bądź kolejną z nich. Zainteresuj się drugim człowiekiem! Zwłaszcza, gdy jest Ci bliski i Ci na nim zależy!

Posłuchaj odgłosów natury

Zieleń to kolor życia, harmonii, ziemi – ile razy czytałaś już te słowa? Wydają się być oczywiste, ale jest w nich przecież ziarno prawdy. Zieleń uspokaja. Naturalne kolory, dźwięki i zapachy koją jak nic innego. A słyszałaś o Shinrin-yoku? Po japońsku oznacza „kąpiel leśną” i jest rodzajem naturalnej terapii. Badania wykazały, że spacer po lasach obniża ciśnienie krwi, spowalnia puls, łagodzi objawy depresyjne i zmniejsza poziom stresu 1. Spróbuj, co Ci szkodzi?

Zmęcz się (fizycznie)!

Idź na energiczny spacer, jeździj rowerem, wynajmij kajak, albo chociaż zrób gimnastykę. Co najmniej pomoże Ci to oderwać myśli od codzienności i dobrze zasnąć w nocy. A może (tak jak ja kilka tygodni temu) odkryjesz, że zmęczenie fizyczne jest kompletnie inne, niż psychiczne – i bywa przyjemne?

Nic nie planuj

Kontrolowanie życia! Ach, uwielbiam to. Wszystko muszę mieć dopilnowane, wszystko musi iść po mojej myśli, wszystko muszę wiedzieć!

Brak planów jest prze-ra-ża-ją-cy! Jak to, pozwolić życiu toczyć się po swojemu, nie wiedząc, co czeka za rogiem? Muszę mieć na to ubezpieczenie, muszę się przygotować!

    A co, jeśli za rogiem czai się coś fajnego, czego nie zaplanowałaś? Nieznana Ci wcześniej knajpka, nowy znajomy albo widok, który zapamiętasz na zawsze? Większości rzeczy w życiu nie da się zaplanować – nie tylko jednak tych najgorszych, również tych najlepszych.

Daj sobie na chwilę spokój z planowaniem i po prostu daj się ponieść życiu.

Spróbuj czegoś nowego

Pamiętam, kiedy pierwszy raz jeździłam na rowerze. Kiedy pierwszy raz poszłam do szkoły. Kiedy pierwszy raz zrobiłam zdjęcie. Kiedy pierwszy raz lepiłam z gliny. Te chwile są w mojej pamięci wyryte, wiem jaka była wtedy pogoda i co dokładnie czułam.

A Ty, kiedy ostatnio zrobiłaś coś po raz pierwszy? Jak się wtedy czułaś? Jeśli było słabo – przynajmniej wiesz już coś o sobie, i to również zapamiętasz. Nasze wspomnienia to w dużej mierze te „pierwsze razy”, kiedy robiliśmy coś nowego.

A jeśli potrzebujesz nieco więcej motywacji do robienia czegoś nowego, oglądnij ten film! Napisy dostępne w 77 językach.

Poczytaj książkę

Oj, jak ja wiem, że Instagramik kusi! Te wszystkie filmy, śmieszne obrazki i koty wydają się dużo ciekawsze, niż książki! Ale obiecuję, że trwa to tylko chwilę i jeśli wytrzymasz bez telefonu (patrz punkt drugi), to okaże się, że książka potrafi Cię zabrać w niesamowite miejsca i wywołać niesamowite emocje, których w telewizji i na telefonie nie ma! Mnie w ciągu ostatnich miesięcy najbardziej wciągnęły „Miasto Archipelag” Springera, „Międzymorze” Szczerka i książki o naturze Wohllebena (ale nie te w polskim tłumaczeniu, tylko w angielskim).

Pozwól sobie na odpoczynek

Czasem daję się ponieść przekonaniu, że praca będzie mi lepiej szła, gdy będę zabiegana. Nakręcona, podekscytowana, „gotowa na wszystko”. Oj, jak łatwo się z takim podejściem zapędzić w kozi róg. Stracić balans i po prostu się wykończyć.

Pozwól sobie na odkręcenie się. Ja mówię do siebie czasem: „słuchaj, teraz odpoczywasz” i pilnuję się, by nie myśleć o pracy. Przymuszam się do tego, ale pomaga.

No i spokojnie, po powrocie do pracy wpadniesz w szybki rytm w dosłownie kilka minut.

Spędzaj czas z ludźmi, którzy Cię inspirują

Twój szef to dupek? Kolega ciągle gada o piłce? Koleżanka nie może przestać narzekać na szefa i politykę?

Oderwij się od tych ludzi. Nawet, jeśli nie możesz zerwać z nimi kontaktu, poszukaj obecności kogoś innego. W wielu miejscach organizowane są tzw. meetupy ludzi o podobnych zainteresowaniach. Możesz też pójść na zajęcia artystyczne lub związane z Twoimi hobby, poszukać towarzyszy podróży na forach internetowych, czy zainteresować się wydarzeniami w swoim mieście. Ba, nawet możesz się po prostu odezwać do osoby, którą podziwiasz!

    W ciągu ostatnich miesięcy poznałam mnóstwo osób, które stanowią dla mnie ogromną inspirację. Wszystko zaczęło się od pomysłu na książkę: „Odetchnij od miasta”

Chciałam nie tylko pokazać w niej „miejsca z klimatem w Polsce”, ale również ludzi, którzy klimat ten tworzą. Poznałam takich osób kilkadziesiąt! Ewa i Jacek ze Starej Szkoły, poświęcający sztuce gotowania całe swoje serce. Ewelina i Kuba z Fajne Miejsce Dębki, którzy dają niesamowitą radość dzieciom odwiedzającym ich podczas wakacji. Krysia i Kajetan z Artystyki, nie tylko prowadzących ekologiczną agroturystykę, ale również tworzących sztukę angażującą lokalną społeczność. Magda i Rafał z Dzikich Róż, którzy dźwignęli z ruiny 500-letni dom i ze starannością odtworzyli stary klimat. Oni, i wiele innych! To osoby, które mnie inspirują do działania i do dawania z siebie wszystkiego. 

Wy również możecie poznać tych ludzi. Prowadzą oni domy gościnne – nie hotele, nie pensjonaty i nie nudne agroturystyki. Coś pomiędzy, a także coś więcej. Miejsca, gdzie można się rozluźnić i odpocząć w wyjątkowych otoczeniu, ale także poznać ludzi myślących podobnie. Właściciele czasem przeszli również drogę od życia w pogoni za pieniędzmi do podążania za własnym głosem i robienia tego, co dla nich w życiu ważne.

O tej drodze, o ich marzeniach, o ich determinacji możecie poczytać w mojej książce „Odetchnij od miasta. 62 wyjątkowe domy gościnne w Polsce”. Książka wychodzi 20 czerwca, ale już można ją zamówić w przedsprzedaży :)

Proszę nie promuj swoich linków w komentarzach, dzięki!

  • Serdeczne gratulacje z okazji wydania książki!

  • Najlepiej to wyłączyć telefon, rozłożyć leżak i zrelaksować się na łonie natury. My uwielbiamy szczególnie w Bieszczadach, ale istnieje tyle miejsc, w których można się zrelaksować – wystarczy jedynie trochę zieleni i można tam leżeć przez długi czas!

  • Super pomysł na książkę, chętnie kupię. Tym bardziej, że sama odwiedzam tzw. miejsca z duszą w Polsce. Już niebawem ruszam na Podlasie. Pozdrawiam.