P

Paryż w 24 godziny – jak się zakochać w mieście miłości!

Zwiedzanie Paryża może być… trudne. Jest naprawdę ciężko coś wybrać przez ogromną ilość zabytków, wśród całego tego hałasu i otoczki Paryża. Dlatego mam dla Was trasę po Paryżu wyjątkowym. Takim, w którym się zakochacie po uszy. Takim, który znacie z filmów, książek i starych zdjęć. Nie będziemy stać w kolejkach, nie zobaczymy „najważniejszych zabytków”, ale znajdziemy to, czego w Paryżu wszyscy szukamy. Piękna, inspiracji i odrobiny magii. Chodźcie za mną a pokażę Wam Paryż, którego nigdy nie zapomnicie.

Co zobaczyć w Paryżu

Lądujemy na CDG i od razu z lotniska jedziemy pociągiem do centrum, przystanek: Saint Michel Notre Dame. Wiecie, jesteście zmęczeni lotem i nieco rozczarowani paryskim metrem (kto by nie był), wyjeżdżacie z szarego podziemia, i nagle stoicie na Île de la Cité przed Katedrą Notre Dame. Świeci słońce i jesteście w samym centrum Paryża. Uwielbiam ten kontrast, od razu wprowadza mnie w dobry humor i motywuje do zwiedzania.

Jeśli macie czas (i nie ma zbyt wielu osób), to wejdźcie do Notre Dame, a przede wszystkim na szczyt Katedry i z bliska poznajcie słynne gargulce – to taka paryska tradycja, która nie może Was ominąć. Zaraz jednak idziemy dalej! Okrążamy katedrę, przechodzimy przez park Jean XXIII znajdujący się na jej tyłach i już przekraczamy most Saint-Louis z wyspy Cité do Saint-Louis. To niesamowite, jak bardzo różnią się między sobą te wyspy. Na Saint-Louis jest spokojnie i pusto, można wyobrazić sobie, że jesteście przed czasami „najazdu” turystów na Paryż… Znajdziecie tam sklepiki z serami, winiarnie, kwiaciarnie, galerie sztuki. Przejdźcie się też do parku Square Barye na końcu wyspy i obserwujcie łodzie płynące po Sekwanie…

Przechodzimy teraz na prawy brzeg rzeki i kierujemy się na północ, w stronę Place de Vosges. To najstarszy zaplanowany skwer Paryża i powód, dla którego ta dzielnica, Marais, stała się popularna wśród francuskiej arystokracji. Te arkady, drzewa i fontanna są po prostu idealne. Jeśli interesują Was antyki, to po drodze do Vosges zaglądnijcie do Le Village Saint-Paul, cichego skweru, wokół którego jest mnóstwo antykwariatów. Najlepiej tam trafić podczas ich targu, daty znajdziecie tutaj.

Idziemy teraz do serca Marais! Po Rewolucji Francuskiej już nie była to dzielnica arystokracji, zaczęła za to przyciągać handel oraz społeczność Żydowską. Nawet teraz w okolicach Rue des Rosiers skupia się kultura żydowska i znajdziecie tam synagogi, księgarnie, piekarnie czy sklepy z koszerną żywnością oraz, co najważniejsze, knajpki z falafelem. Najsłynniejsza z nich to L’As du Fallafel – trzeba najpierw stać ponad pół godziny w kolejce, ale ich bułka za 5 euro jest podobno najlepsza w Paryżu!

Po posiłku spacerujcie dalej po Marais, wyszukując sztukę uliczną, ciekawe ogródki i galerie – jest ich tam sporo! Później powoli skierujemy swoje kroki w stronę Muzeum Pompidou. Nie mogę się nadziwić, że taka współczesna budowla stanęła w centrum Paryża, spójrzcie jeszcze na Fontannę Stravinskiego i zaraz lecimy dalej, z powrotem pod Notre Dame! Tutaj możemy iść nieco szybciej, Île de la Cité jest bardzo zatłoczona i głośna, ale zaraz czeka nas sporo cichych uliczek.

Przechodzimy przez most pieszy przy Notre Dame, spoglądamy chwilę na stoiska bukinistów i już zaraz wędrujemy do skweru René Viviani, który w lecie jest pełen róż. Po jego prawej stronie jest najsłynniejsza księgarnia anglojęzyczna w Paryżu (a być może i na świecie) Shakespeare & Company. Przed nią są tłumy, dajcie jej jednak szansę i wejdźcie do środka – tam pomiędzy zakurzonymi książkami, a przede wszystkim w czytelni na piętrze, znajdziecie zagubiony, literacki Paryż. Urzędują tam koty i nocują za darmo aspirujący pisarze i poeci 1 Jeśli chcecie więcej takiego klimatu, to zapraszam też do Abbey Bookshop.

Idziemy teraz na kawę do jednej z knajpek na ulicy Saint-Julien le Pauvre. Wybierzcie dowolną i koniecznie usiądźcie na zewnątrz, bo widok na Katedrę jest z nich fenomenalny. Tuż po kawie będziemy spacerować po Dzielnicy Łacińskiej. Nazwa pochodzi stąd, że to właśnie tam od Średniowiecza przesiadywali studenci Sorbony, często mówiąc między sobą po łacinie. Lewy brzeg Sekwany to Paryż artystów, w tych knajpkach obok żaków siedzieli Picasso, Hemingway i Morrison. Przejdźcie się uliczkami tej dzielnicy, na przykład Rue de la Huchette czy Rue Saint-André des Arts oraz odchodzących od nich zaułkach. To miejsce jest w większości przejęte przez greckie, tureckie, afrykańskie knajpy oraz naleśnikarnie. Ja z kolei polecam śliczną knajpkę Loulou na Boulevard Saint-Germain, nieco dalej jest też cudowne Fish La Boissonnerie, w której spróbujecie wyśmienitych dań rybnych. Wypijcie też kawę w słynnym Café de Flore lub jej konkurencji: Les Deux Magots. Urządzone w stylu Art Deco, przyciągały polityków, pisarzy, filozofów i artystów z całego świata.

Polecam później zajrzeć też do Deyrolle, sklepu-muzeum oferującym wypchane zwierzęta i egzotyczne owady. Spotykamy się później przy wyjątkowo pięknym muzeum Orsay, zajmującym były dworzec kolejowy. Jeśli jesteście już zmęczeni, to do Wieży Eiffla podjedźcie metrem. Jeśli macie siłę, spacerujcie po tym przepięknym odcinku Sekwany, czeka na Was przepiękny most Alexandre III ze złoconymi rzeźbami czy pomnik Les Invalides, robiący wrażenie swoją kopułą. Do Wieży Eiffla lubię jednak podchodzić od drugiej strony, od Pól Marsowych (Champs de Mars). Uwielbiam wypatrywać wieżę z oddali, widzieć ją gdzieś nad przepięknymi domami w stylu Art Nouveau, a w końcu dojrzeć w całości za zielonymi Polami. Tutaj czeka nas zasłużony odpoczynek przy lampce wina, z widokiem na najsłynniejszą budowlę Paryża.

Dla niestrudzonych mam mam coś wyjątkowego na wieczór: tango w Paryżu. Jeśli pogoda pozwala, to wieczorami przy Sekwanie odbywają się spotkania entuzjastów tanga. Możecie do nich dołączyć lub po prostu (dyskretnie) obserwować, jak wirują przy Quai St. Bernard. Potem skoczcie na lampkę wina (lub trzy) do tłocznej Dzielnicy Łacińskiej, polecam francuską restaurację Cafe Latin. A potem bawcie się i cieszcie z Paryża!


Poranne Montmartre

Następnego dnia wstajemy jednak jak najwcześniej i jedziemy do Montmartre! Ja najczęściej wysiadam przy stacji Barbès – Rochechouart i idę ulicą d’Orsel. Słynie ona ze sklepów z tkaninami, a u jej szczytu znajdziecie Square Louise Michel, park z tarasami, u szczytu którego błyszczy biały kościół Sacré-Cœur. Wchodzimy na górę i stamtąd patrzymy na panoramę Paryża… Jesteśmy w cudownym mieście, prawda?

Nasz następny przystanek jest powodem, dla którego zerwaliśmy się tak wcześnie rano: Place du Tertre. Na nim wystawiają swoje sztalugi nieznani paryscy artyści i malują swoje obrazy miasta lub portrety turystów… Pomimo tego, że Tertre jest wybitnie turystyczny, można tam znaleźć prawdziwe perełki, a ja uwielbiam obserwować jego poranny ruch z jednej z knajpeczek: malarze niespiesznie wnoszący płótna, powoli rozkładający farby, wymieniający pozdrowienia i żarty… Montmartre w XX wieku był mekką artystów i właśnie rano możecie prawdziwie odczuć tę atmosferę.

Uwielbiam później przejść się po stromych uliczkach przy wzgórzu, a przy okazji rzucić okiem na młyny Galette oraz Radet, dwa młyny pozostałe z czasów, gdy Montmartre było jeszcze niewielką wioską 2. To najsłynniejsze młyny na świecie, uwiecznione m.in. przez Van Gogha Toulouse-Lautreca, choć chyba najbardziej znany jest obraz Renoira, Bal du moulin de la Galette. Zostawiam Was tutaj i teraz macie czas wolny: na spacerowanie po Montmartre, powrót do centrum, a może już musicie pędzić na lot? Tak czy inaczej mam nadzieję, że ten wyjazd zapamiętacie na zawsze.


Mogłabym pisać i pisać, tyle widziałam i tyle chciałabym polecić w Paryżu. Uwielbiam na przykład:

  • Musee d’Orsay – dla mnie jest to muzeum numer jeden w Paryżu. Jeśli macie wybrać jedno muzeum, to idźcie do Orsay.
  • Petit Palais – muzeum sztuki francuskiej, znajdujące się w ślicznym budynku
  • Jardin du Palais Royal – ogród przy pałacu królewskim (w którym jest teraz biblioteka), cichutkie i spokojne miejsce pełne kwiatów
  • Jardin des Tuileries – ogród tuż przy Luwrze z krzesłami do siedzenia przy fontannach
  • Le Jardin du Luxembourg – najwspanialszy ogród Paryża
  • Opera Garnier – paryska opera z zachwycającym wnętrzem
  • Père Lachaise – ogromny i spokojny cmentarz, na którym spoczywa m.in. Moliere, Edith Piaf, czy Jim Morrison
  • Paryskie pasaże – cudowna wycieczka po krytych ulicach Paryża… chciałabym kiedyś napisać o tym nieco więcej, tymczasem polecam Passage du Grand Cerf
  • Kunitoraya – alternatywa do tłuściutkich francuskich restauracji i najlepszy udon na tej półkuli
  • Galeries Lafayette – zazwyczaj kręcę nosem na „galerie handlowe”, ale ta jest po prostu niewiarygodna. Najpiękniejsza na świecie.

Bardzo dziękuję Huawei za umożliwienie tego wyjazdu! :)

  1. W zamian za pracę w księgarni, no i Wasze pisanie musi polubić właścicielka ;)
  2. Młyn przy Moulin Rouge został zbudowany na pamiątkę tych „wiejskich” czasów, ale nie jest prawdziwy i nie był używany do mielenia
KategorieFrancja
Aleksandra Bogusławska

Dwa lata spędziłam w podróży, żyjąc na walizkach i co kilka tygodni zmieniając adres zamieszkania. Dziś mieszkam na stałe w domku na szkockiej wsi. Dużo spaceruję, gotuję wegańsko, spędzam czas w ogrodzie, doceniam małe przyjemności i spokojne życie.
Jestem autorką wszystkich tekstów i zdjęć na stronie.

  1. Anita says:

    W Paryżu mogę polecić widok z galerii handlowej Printemps, która znajduje się w centrum i z jej dachu można zobaczyć panoramę miasta, przepiękną i darmową. Ponadto jest tam też świetna restauracja, również na dachu, nawet jeśli nie zamierzamy tam jeść (bo jest baaardzo droga) to polecam ją po prostu zobaczyć, bo wygląda nieziemsko. Paryż to ogromne miasto, byłam w nim kilka razy, jednak zdecydowanie bardziej zachwycają mnie mniejsze miasteczka.

  2. Mi się bardzo podobała ta opcja robienia zdjęć z „niską przysłoną”, jakoś lubię takie bajery ;) Poza tym zdjęcia z tego Huawei są bardzo kolorowe i telefon dobrze sobie radzi w nocy. Zdecydowanie jest lepszy niż iphone SE, ale gorszy od 8 plus (nie mam porównania do innych telefonów).
    Ja zazwyczaj robię foty lustrzanką + telefonem, ale mój Miłoszek po przygodzie z bezlusterkowcem stwierdził, że po prostu robi telefonem. I muszę przyznać, że mu czasem lepsze wychodzą, niż mi ;)

  3. Monika Rudnik-Kulikowska says:

    Byłam, zachwyciłam się i zakochałam w tym mieście i marzy mi się tam powrócić na dłużej… może kiedyś. Pozdrawiam!

  4. Martyna says:

    Patrząc na Twoje zdjęcia, mam ochotę spakować się i ruszać choćby dziś :) od jakiegoś czasu Paryż chodzi mi po głowie, ale jako że jeszcze nigdy nie byłam to mimo wszystko chciałabym też zobaczyć te typowe, turystyczne atrakcje.. Kiedy najlepiej wybrać się, żeby uniknąć tłumów? Zastanawiam się nad marcem i kwietniem :)

  5. Agata Zajac says:

    Czy ktos organizuje taką wycieczkę do Paryża? Jesli tak to kiedy i jaki jest koszt takiej wycieczki? Dziekuje Agata

  6. Ja niestety kiedy pojechałam do Paryża miałam ten okropny „syndrom paryski” – wszystko niby super, ale kompletny brak, zakochania i zauroczenia :( Może powinnam spróbować jeszcze raz? Nie wiem, w każdym razie zazdroszczę wrażeń!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *