Oszustwa na Airbnb: prawdziwe przykłady

Zdjęcia i tekst: Aleksandra Bogusławska

Od początku tego miesiąca już dwójka Czytelników napisała do mnie z podobnym problemem. Szukali w Internecie mieszkania do wynajęcia – i dostali wiadomość, że transakcja będzie finalizowana przez Airbnb, tylko trzeba zapłacić przelewem. Chcę wytłumaczyć, czemu to jest oszustwo i jak możecie się ustrzec przed podobnymi sprawami :)

Pierwsza była Monika, drugi Artur. Szukali mieszkania do wynajęcia: Monika nie zdradziła mi gdzie, ale Artur szukał na OLX. Obydwa mieszkania miały być w Polsce, były bardzo tanie i na zdjęciach wyglądały świetnie. Pierwsza korespondencja z wynajmującym wyglądała tak:

Zwykła prośba o kontakt mailowy, ale poza serwisem OLX.

Nie wiem, jak działa OLX, ale jeśli korzystacie z Airbnb i dostajecie prośbę o kontakt mailowy – to na 100% jest to oszust. Po prostu wszystkie wiadomości muszą pozostać na Airbnb, nie dajcie się przekonać nawet jeśli (a zwłaszcza jeśli) ktoś proponuje zniżkę na wynajem poza serwisem.

Po napisaniu maila zainteresowani dostali odpowiedź od „właścicielki”, która podaje się za Angielkę – sympatyczną panią Sophię/Annę/Grace (użyto tego samego zdjęcia właścicielki, ale innych imion). Pani SAG ma różne życiorysy, oczywiście jest szanowaną matką, ale jest sprawa – ona mieszka w Wielkiej Brytanii, w Londynie, choć mieszkanie w Polsce jest jej własnością. Chętnie wyśle jednak zainteresowanemu klucze, by obejrzał mieszkanie.

Wbrew pozorom, jej wiadomość wcale nie wygląda na podejrzaną i pewnie sama bym się na nią nabrała.

Kolejne wiadomości są już jednak podejrzane. Najemca pragnie sfinalizować transakcję przez Airbnb, zaraz zarejestruje w serwisie zainteresowanego i po otrzymaniu przelewu wyśle klucze.

„You don’t need to open an account with Airbnb because this transaction is a rental and the Landlord must open the transaction” czyli „Nie musisz otwierać konta na Airbnb bo to transakcja wynajmu, którą rozpoczyna wynajmujący”

Pierwsza czerwona flaga: nikt oprócz Was samych nie może zarejestrować Was przez Airbnb. Do rejestracji w serwisie są potrzebne pełne dane, łącznie ze zdjęciem dowodu osobistego. Widziałam, że obowiązek przesłania zdjęcia dowodu budzi podejrzliwość i oburzenie wśród wielu osób, ale serwis robi to właśnie po to, by ustalić tożsamość wszystkich najemców/wynajmujących. Druga czerwona flaga: to właśnie wy zaczynacie transakcję, będąc zainteresowanymi wynajmem – nigdy w drugą stronę!

Trzecia czerwona flaga: Airbnb nigdy nie wysyła kluczy. Zazwyczaj proces wynajęcia wygląda tak, że na miejscu czeka na Was gospodarz (lub inna osoba, np. jego znajomy), albo klucze są w skrytce lub w bezpiecznym miejscu (często mi się zdarza, że są po prostu pod wycieraczką). Nikt mi nigdy nie wysyłał kluczy, a mam z 50 podróży Airbnb na koncie…

W powyższej wiadomości oszust podaje też linka do strony Airbnb Trust & Safety, która jest prawdziwą stroną na serwisie, co pomaga w uśpieniu czujności. To, co jest na stronie kompletnie jednak nie pokrywa się z tłumaczeniem oszusta.

Oszust pisze, że Airbnb jest serwisem typu escrow, czyli powiernictwa. Ok, można tak powiedzieć. Natomiast na Airbnb nie ma czegoś takiego, jak „escrow deposit” (depozyt dla powiernika), za który płaci się przelewem.

Naprawdę działa to tak, że Airbnb na swojej stronie ma listę mieszkań do wynajęcia. Z tej strony zainteresowany wynajmem wybiera mieszkanie i płaci za nie, a w cenę wliczone są opłaty transakcyjne – tak zarabia Airbnb. Nawet na Airbnb Trust & Safety jest jednak napisane, że:

  1. Nie należy płacić inaczej, niż za pośrednictwem Airbnb – żadnych przelewów!
  2. Należy komunikować się i płacić wyłącznie za pomocą Airbnb – żadnych maili!

Kolejne wiadomości oszusta to już kradzież materiałów Airbnb ;)

Logo i font Airbnb, układ treści podobny, ale jednak to nie jest to.

Warto dokładnie sprawdzić też adres mailowy, z którego została wysłana wiadomość. Oficjalne maile Airbnb mają zawsze adres (cośtam)@airbnb.com a oszust będzie miał (cośtam)@booking-center-airbnb.co.uk lub podobne dziwactwa. Po tym można zweryfikować autentyczność maila.

Poniżej możecie zobaczyć prawdziwe potwierdzenie od Airbnb:

Drugi oficjalny mail od Airbnb jaki dostaję, to rachunek za transakcję – bo przeprowadziłam ją na oficjalnej stronie, więc nie potrzebuję żadnych danych do przelewu/transferu pieniędzy do oszusta. Bowiem kolejna wiadomość od oszukujących jest oczywiście o płatności:

To dane do transferu pieniędzy przez Money Gram do „agenta” Airbnb, który „zatwierdza” wynajem. Zainteresowany wynajmem miałby iść do punktu Money Gram i wpłacić gotówkę wprost do obcej osoby. Prawdziwe Airbnb nie przyjmuje jednak ani transferu pieniędzy, ani przelewów, co jest wyszczególnione na tej stronie

Oczywiście, dane do przelewu są ostatnią wiadomością, jaką dostają oszukani – po zapłaceniu „wynajmujący” po prostu znika…


Czemu o tym piszę? Bo jednak takie sytuacje się zdarzają, i to naprawdę często! Po ostatnim wpisie o oszustwach na Airbnb dostałam wiadomości, że na pewno nikt by się nie dał tak głupio oszukać – no niestety, ale dał się! Ten wpis jest po to, żeby kilka osób mniej straciło pieniądze.

Airbnb jest fajnym serwisem z którego korzystam już czwarty rok i jestem bardzo zadowolona. Byłam w wielu super miejscach i każdemu polecam serwis, ale naprawdę, warto mieć świadomość jego działania, a jeszcze bardziej warto wiedzieć jak działają oszuści.

    Pamiętajcie proszę, że wszystkie wiadomości z gospodarzami i płatności muszą pozostać na Airbnb – nie dajcie się przekierować na inną stronę, nie dajcie sobie wmówić że można zapłacić przelewem, nie można i tyle.

Trzymam kciuki i mam nadzieję, że komuś pomogłam. Wielkie dzięki Artur za udostępnienie screenshotów! :)


Poniżej pozostawiam link do oficjalnej strony Airbnb, rejestrując się przez niego po raz pierwszy otrzymacie zniżkę na pierwszą podróż!

ODBIERZ 100ZŁ ZNIŻKI na pierwszą podróż z Airbnb!

Proszę nie promuj swoich linków w komentarzach, dzięki!

  • nb

    4ta czerwona flaga: pokraczny angielski jakim oba maile zostały napisane przez owa „rodowita” brytyjkę ;-)

  • dobrze, że o tym piszesz, bo sama aplikacja jest bardzo fajna i przejrzysta. ja tylko raz z niej korzystałam, bo na innym popularnym portalu miałam zazwyczaj lepsze ceny za noclegi. wielka szkoda, że ludzie żerują na czyjeś niewiedzy :(

  • Rafał

    Hej, Na Gran Canarii te oszustwa są robione na potęgę!!Mnie oszukano naszczęście na 400 euro, a nie na 2000 euro jak co niektórych. NIEprawdziwa strona internetowa jest niemalże identyczna z Airbnb. Oszust/oszuści mają na swojeje stronie również NIEPRAWDZIWY SYSTEM PŁATNOŚCI ONLINE, KTÓRY WYGLĄDA JAKBYŚMY PRZEPROWADZALI TRANZAKCJĘ PRZEZ PRAWDZIWĄ STRONĘ AIRBNB. Różni się nieco adres strony. (minimalnie). Moim zdaniem jest to wykorzystywanie marki danej firmy do robienia przestępstw na wielką skalę i firma Airnbn powinna ścigać oszustów. Przedstawienie całego procesu oszustwa łącznie z przesłaniem korespondecji i zrzutów ekranu z komputera zostało zignorowane przez główną siedzibę firmy. Co zniechęciło mnie całkowicie do korzystania z ich usług, gdyż nie dbają o bezpieczeństwo swoich klientów ponieważ tranzakcje są robione online, strona wygląda identycznie i jest to łamanie praw autorskich danej firmy a także oszustwo pienieżne.

    • myślę, że Airbnb próbuje pilnować takich sytuacji, ale często ciężko jest w ogóle znaleźć winnego, bo np. działa z zaszyfrowanej sieci – ci oszuści umieją świetnie unikać odpowiedzialności i zacierać swoje ślady.
      Kolejna sprawa: z mojego punktu widzenia oszustwom nie jest winne Airbnb, tylko niestety klienci którzy nie sprawdzają dokładnie… Analogiczna sytuacja: można kupić podróbkę torebki Louis Vuitton i gdy się zepsuje po pół roku – domagać się od prawdziwej firmy odszkodowania. Ale czy firma jest naprawdę odpowiedzialna za producentów podróbek? Louis Vuitton pilnuje, by nikt podróbek nie robił, ale to nie gwarantuje, że nie będzie…
      Jest mi jednocześnie mega przykro, że miałeś taką sytuację i naprawdę współczuję. Próbuję tylko spojrzeć na sprawę obiektywnie.

  • Na 100%? Wątpię. Po prostu niektórzy nie chcą się dzielić z pośrednikiem.
    A o klienta dbają normalnie.

    • Proszę Cię, płacić kasę obcej osobie i jechać na wakacje bez pewności, że to mieszkanie w ogóle istnieje? Wolę jednak zapłacić pośrednikowi za tę gwarancję i pewność, że wszystko będzie dobrze.

      • MIeszkanie istenieje, bo jest na Airbnb – tylko nie płacimy tą drogą.

        • Mieszkanie może nie istnieć, tylko będzie na Airbnb opisane ze zdjęciami. Jak się zapłaci poza Airbnb, to jest zero gwarancji, że mieszkanie naprawdę istnieje. Można przyjechać do miejsca, które nie istnieje i w takim przypadku nie masz komu się komu „pożalić” bo wybrałeś płatność poza serwisem.

          • Czyli na tej zasadzie w ogóle by nie można byłoby brać ofert z ogloszeń? Wszystko to może być oszustwo przecież…

            Od tego mamy reviews, sprawdzanie dokumentów (wzajemne) i inne sposoby.

          • Review można wystawić tylko wtedy, kiedy się zapłaciło przez Airbnb, dokumenty sprawdza Airbnb, Airbnb daje Ci gwarancję autentyczności. A potem chcesz ich omijać i nie płacić prowizji systemowi, który za Ciebie zrobił robotę i jest gwarantem prawdziwości oferty?
            Ogłoszenia. Jak mieszkasz w danym mieście i szukasz mieszkania, to masz szansę pojechać, zobaczyć, oglądnąć miejsce. Spoko. Co innego, gdy mieszkanie jest kilka tysięcy kilometrów od Ciebie. Przed czasami internetu jeździłam w ten sposób, rezerwowałam „na telefon” i prawie za każdym razem się okazywało, że miejsce wygląda kompletnie inaczej, niż było mi opisywane. Mam tak, że wolę zapłacić więcej i mieć poczucie bezpieczeństwa, niż oszczędzać na każdym kroku i być oszukiwana, a co najmniej niezadowolona z wakacji.
            Nie ma tego w powyższym artykule, ale dostawałam maile, że ktoś zobaczył „prawdziwą” ofertę na Airbnb, chciał ominąć prowizję, przelał tysiąc euro komuś na konto. I potem jest zgłaszanie sprawy na policję. Proszę Cię.

          • Jest mnóstwo forów, na których się wystawia reviews.
            Co do zaś tego, że „inne niż w ogłoszeniu”, to ja miałem podobną sprawę na platformie podobnej do Airbnb.
            Też facet narzekał, że inne niż w opisie (chyba go nie przeczytał jak trzeba). Niestety, nie uznano jego racji i nie dostał z powrotem ani grosza.
            Tak ja, jak i moi koledzy wynajmujemy za pośrednictwem ogłoszeń, Facebooka itd. Jesteśmy też na platformach – tam mogą o nas też poczytać (również reviews).
            Ale tendencja jest taka, żeby więcej wynajmować poza. I nikt nie narzeka.

  • Weronika

    Masakra! Bardzo dziękuję za tak wartościowy artykuł! Prawie uwierzyłam ?
    Szukałam mieszkania na wynajem w Warszawie i dostałam maila, nawet treści nie zmieniają!

  • Anita

    Ja dostałam identycznego maila! Naprawdę prawie uwierzyłam…