Jak robić lepsze zdjęcia podróżnicze – Kompozycja

Zdjęcia i tekst: Aleksandra Bogusławska

Druga część mojego małego poradnika o zdjęciach podróżniczych. Pomóż swoim fotografiom i popraw ich kadrowanie. Zobaczysz ogromną różnicę!

Wszystkie poradniki o kompozycji w zdjęciach brzmią bardzo nudno i mogą się wydawać nieprzydatne. Ignorowanie ich to jednak wielki błąd i właśnie kadrowanie odróżnia profesjonalistę od amatora. Poniżej łatwe, ale sprawdzone wielokrotnie wskazówki jak bezboleśnie poprawić kadrowanie.

Moja podstawowa rada dla tych, którzy nie chcą wkuwać zasad, ale chcą fotografować lepiej: oglądaj więcej zdjęć. To tak jak z oglądaniem filmów albo słuchaniem muzyki – im więcej znasz, tym lepiej rozpoznajesz, co “działa”, dobrze wygląda i pasuje. W internecie polecam przeglądać 500px – serwis robi się coraz bardziej popularny, ale dalej zachowuje dość wysoki poziom.
Osobiście uważam, że zawdzięczam większość swoich umiejętności fotograficznych właśnie oglądaniu cudzych zdjęć – dzięki temu prawie nie myślę już o kadrowaniu i w większości przypadków po prostu „wychodzi samo”.

Druga rada: odgapiaj. Sama bardzo się broniłam przed tą metodą, jednak fotografia to nie muzyka i trudno zrobić *idealne* odwzorowanie zdjęcia. Podoba Ci się zdjęcie mostu w Brooklynie? Zrób takie samo, tylko mostu w Warszawie: odgapiaj kompozycję, kolory, nastrój, cokolwiek. Dużo się można przy tym nauczyć no i to nie jest tak, że ktoś się zorientuje.
(Przy okazji polecam książkę “Steal like an Artist” – jest dość dużo wartościowych porad jak prawidłowo „kraść” pomysły)

Trzy: kadruj, kadruj a potem kadruj. Skadruj w terenie, spójrz na wizjer i popraw, a potem jeszcze skadruj po przybyciu do domu. Pobaw się narzędziem przycinanie (dostępne w jakimkolwiek programie graficznym, nawet w przysłowiowym Paincie) i zobacz czy zdjęcie nie jest ciekawsze, gdy je trochę obetniesz.
W ten sposób oczywiście możesz się pozbyć niechcianych elementów na zdjęciu, które umknęły Ci przy robieniu go (np. kawałek czyjejś głowy albo brzydki napis) oraz wyrównać fotografię.

Cztery: rób jak najwięcej zdjęć. Jeśli masz czas, stań na dłużej przy jakimś obiekcie i postaraj się sfotografować go z kilku stron, z różnych perspektyw – a później przy oglądaniu wybierz to, które Ci się najbardziej podoba. Wiem, że towarzysze podróży mogą na to narzekać, ale potem może podziękują za ładne zdjęcia. Moja średnia z podróży to 300 zdjęć dziennie, ale sądzę że to za mało.
Staraj się też nie robić zbyt długich przerw w robieniu zdjęć (mój wielokrotny błąd), bo po pewnym czasie po prostu utracisz pewne nawyki (typu poziomowanie aparatu) i fotografowanie stanie się trochę “niezręczne”.

Na koniec: do pokazania wybierz 10% zdjęć które zrobiłeś. Nawet moja babcia nie ma cierpliwości oglądać 2 tysięcy zdjęć z każdego mojego wyjazdu. Nawet ja nie mam i odkładam to najdłużej jak się da.
Podstawowa zasada doboru zdjęć to: jak najmniej. Album który ma 10 zdjęć obejrzy każdy, taki który ma 300 – nikt. Nawet mimo tego, że ten blog jest “zdjęciowy”, to ograniczam się do 30 na post. Ciągle staram się obniżać tę liczbę, ale na razie uważam ją za górną granicę ilości zdjęć do pokazywania w Internecie.


Gdy zaczynałam (koło 7 lat temu), to przeczytałam ten krótki artykuł na Szerokim Kadrze i uważam go za najprzydatniejszy tekst dla amatorów.
Jeśli masz jednak ochotę na rozwinięcie tematu, polecam też ten artykuł. Czytanie takich rzeczy jest nudne “na sucho”, więc warto w domu zrobić kilka ćwiczeń na kompozycję, albo przynajmniej dużo o tym myśleć i starać się znajdować w widzianych rzeczach jakieś reguły. Może do bycia Cartier-Bresson’em brakuje Ci tylko tego?

Proszę nie promuj swoich linków w komentarzach, dzięki!

  • baaardzo dziękuję za te porady! :)
    kupię w końcu tę lustrzankę, zajrzę pod polecane przez Ciebie tu linki i ruszę z nią i bazą informacji od Ciebie w świat… ;) dzięki!

  • Robię zdjęcia w dzikich ilościach, niczym japoński turysta. :) Podpatruję, kombinuję, kadruję, przycinam. Bawię się tym po prostu i to jest najlepsze.

  • wszystko prawda co piszesz, mozna sie wyuczyć układac kompozycje intuicyjnie – czasem zresztą sama pcha sie w oczy w miejscu gdzie nikt inny tego nie widzi. ale ja na przykład wpadłam w pułapkę kadrowania, to tez jest groźne ;) i jakby sie przypatrzeć, to wszystkie kadry buduję tak samo – one sa dobre albo przynajmniej poprawne, ale brakuje mi takiej spontaniczności, czasem specjalnie strzelam na ślepo, z biodra bo inaczej nie przyszłoby mi do głowy rozmieścić elementów na zdjęciu inaczej niz zwykle.
    najlepiej działa na mnie robienie wielu zdjęć – w sensie często, przy wielu okazjach (nie wielu zdjęć na raz, tu walcze i z iloscia zdjęć robionych dziennie (tez jest koło 200-350 na wyjazdach), ale chciałabym od razu robic mniej – a lepszych ;)
    i pokazywania zbyt wielu zdjęć w poście tez muszę sie oduczyć. na etapie pisania nachętniej włożyłabym tam wszystko, a dopiero po publikacji widzę bardzo jasno, ktore zdjęcia znalazły sie tam na siłę.
    a poza oglądaniem dobrych zdjęć, oglądanie ładnie zrobionych filmów sie przydaje tak samo. na przykład zdjęcia w „idzie” otworzyły mi oczy na tę moją sztywniackość w kadrowaniu.
    o obróbce będziesz pisać? bo nawet najlepsze kadry, jeśli sie nad nimi nie posiedzi trochę, to zostaną zjedzone na śniadanie przez kogoś kto dobrze operuje lightroomem. ja na przykład nigdy nie pokazuję gołych zdjęć z aparatu, a przeciez nie robie przy nich nie wiadomo czego.

  • Świetny wpis ;) Ja jak tylko jest możliwość staram siezabierać zesobą lustrzankę, ale niestety czasem ciężko zabrać ze spobą sprzęt gdy ma sięmało miejsca i trzeba zadowolić się kompaktem.

    • Niestety wiem coś o tym, kiedyś podróżowałam z rowerem i miałam podobne problemy ;) Niektóre kompakty i tak są wystarczająco dobre żeby robić ładne zdjęcia :)

  • Oj tak, zbyt duża ilość zdjęć, którymi na siłę uszczęśliwiamy innych to wielki błąd. Fotograf Ansel Adams kiedyś powiedział, że „12 świetnych fotografii każdego roku to świetny plon”. W 100 procentach zgadzam się z tym stwierdzeniem. W fotografii, ale też ogólnie w życiu lepiej stawiać na jakość niż na ilość. Bo może się okazać, że wśród masy średnich zdjęć, te naprawdę dobre nie zostaną zauważone :)

  • Helena

    Jak tylko dorobię się aparatu to zacznę się stosować. Na razie robienie zdjęcia telefonem (który ma tylko długo trzymać baterię, a aparat jest tylko dodatkiem) jest wyznaniem samym w sobie, choć wyszło mi jedno zaskakująco dobre.

    • Tak jak pióro i papier nie czynią pisarza, tak aparat nie czyni fotografa… Próbuj komponować czymkolwiek, nawet telefonem – gdybyś widziała jakim aparatem i jakie zdjęcia robiłam na początku, tobyś się śmiała :)

      • Dlatego nie chce mieć lustrzanki tylko prosty aparat. Żeby nie musieć wybierać- zrobić zdjęcie czy mieć jeszcze trochę zapasu baterii w telefonie na np. wezwanie pomocy. Pamięć w telefonie też jest niestety ograniczona (3 tyś zdjęć z wyjazdu? Ledwo 100 się mieści!) i trudno eksperymentować z kompozycją. Ale nie mówię, że nie będę próbować.

        • Rozumiem, telefon rzeczywiście lepiej trzymać na przydatne momenty a zdjęcia robić przy okazji :) Trzymam wobec tego kciuki za Twój nowy aparat i życzę dużo sukcesów podczas robienia zdjęć!