J

Jak być szczęśliwym – skuteczna metoda, która działa.

(I wbrew głównemu zdjęciu, nie jest to post o jodze/medytacji!)

Wczoraj miałam wspaniały wieczór. Siedziałam z mężem przy grillu, który zrobiliśmy sobie na tarasie, patrzyłam na smażące się warzywa, na nasz ogród, na las zaczynający się tuż za płotem, na zmieniający się wraz z zachodem kolor nieba, i myślałam: “nigdy w życiu nie byłam tak szczęśliwa”.

A wiecie, dwa lata spędziłam w stałej podróży i mimo wielu szczęśliwych momentów, mało kiedy stale byłam w stanie utrzymać to szczęście na dłużej. Zawsze po chwili zaczynało mi coś doskwierać, uwierać, coś nie pasować.

Moja droga do bycia szczęśliwą miała jednak pewien poważny moment przełomowy – właśnie wtedy, gdy zaczęłam stosować metodę z tego posta. Od tego czasu krok po kroku czuję się coraz lepiej i, choć wspieram się na różne sposoby, dziś chciałam opowiedzieć Wam o metodzie, która jest dla mnie podstawą.

Podczas przygotowań do tego posta trafiłam na różne artykuły o szczęściu. Wydają mi się trochę „nieżyciowe”. No bo jasne, fajnie jest “poprawiać swoją samoocenę”, zmniejszać ilość stresu, odkryć swój cel w życiu i znaleźć balans. Ale jak i od czego w ogóle zacząć?

Przyznaję też, że tytuł tego artykułu może sugerować, że zaraz zaprezentuję magiczną sztuczkę która nagle wszystkich uzdrowi. Nie jest tak. Moja metoda wymaga dużej regularności, praktyki, zaangażowania. To nie jest też metoda typu wmawianie sobie nieprawdy, hipnoza, pobożne życzenia.

To coś bardzo, bardzo prostego: wdzięczność.

Dlaczego wdzięczność?

Kiedy pierwszy raz usłyszałam o praktyce wdzięczności i jej pozytywnych efektach, trudno mi aż było uwierzyć, że coś tak prostego naprawdę może być skuteczne. Optymizm, dobra samoocena, zmniejszenie depresji, odnalezienie “większego celu” w pracy, zwiększona motywacja, ale też lepsze zdrowie fizyczne, lepszy sen, szybszy powrót do zdrowia po chorobach, lepsze relacje międzyludzkie, a nawet zmniejszenie ciśnienia tętniczego? Według badań praktykowanie wdzięczności przynosi właśnie takie efekty, i wiele innych1.

Dlatego postanowiłam zwyczajnie spróbować i zobaczyć, jak będę się czuła i co pozytywnego przyniesie mi praktykowanie wdzięczności.

Praktyka wdzięczności

Najprostszym sposobem na praktykowanie wdzięczności jest zapisywanie sobie rzeczy (ludzi, wydarzeń…), za które jesteśmy wdzięczni. U mnie najlepiej działa pisanie rano, tuż przed zaczęciem dnia, lub wieczorem przed zaśnięciem.

Dobrze jest być pisać konkretnie za co jesteśmy wdzięczni, czyli zamiast “jestem wdzięczna za moją koleżankę” piszemy “jestem wdzięczna za to, że koleżanka powiedziała mi coś miłego i potem długo się śmiałyśmy”.

Kluczem do praktyki wdzięczności jest jednak przede wszystkim regularność – bez niej rezultaty będą dużo mniejsze. Choć regularność może być trudno na początku utrzymać, lepiej jest poświęcić na praktykę kilka minut dziennie, niż godzinę tygodniowo. Stąd sugeruję pisanie rano lub wieczorem.

Żeby ułatwić prowadzenie takiej praktyki, zaprojektowałam dla dzisiejszego wpisu dziennik wdzięczności na 7 dni, który możecie pobrać i wydrukować sobie za darmo! Z tej prostej formy korzystam sama i ją polecam, więc chciałam się podzielić tym również z Wami.


Za co być wdzięcznym?

Na początku było mi ogromnie trudno znaleźć trzy rzeczy, za jakie jestem wdzięczna. Często te trzy rzeczy się powtarzały i kręciły się wokół tych samych tematów: ogród, mąż, dom itd. Jest to jak najbardziej w porządku i to było dla mnie bardzo ważne ćwiczenie w obserwowaniu, co tak naprawdę jest dla mnie ważne. Było to wręcz odkrycie nowego uczucia, stąd przez pierwsze miesiące nie szło mi zbyt dobrze! Okazało się, że dotychczas rzadko kiedy czułam głęboką wdzięczność.

Po dłuższym czasie zaczęłam szukać w sobie wdzięczności za nieco bardziej skomplikowane (dla mnie) rzeczy. Na przykład za siebie. Za to, że coś mi się udało. Za to, że coś zrobiłam.

W końcu zaczęłam się też otwierać na niewygodne, niewyobrażalne wręcz formy wdzięczności. Za ludzi, którzy mnie wkurzają. Za “porażki”. Za czyjeś słowa, które mnie zabolały. Za “złe”, smutne wydarzenia. Za to, że dzięki temu wszystkiemu mogę się czegoś nauczyć.

Robienie sobie listy wdzięczności jest też cudowne, gdy przechodzimy przez trudne momenty 2. Nawet gdy wszystko zdaje się być okropne, potrafię znaleźć momenty i drobne gesty, za które jestem wdzięczna: kubek dobrej herbaty, wygodne łóżko, dobra piosenka w radiu. Dzięki praktyce przestaję się skupiać na tym, czego nie mam i co jest nie tak. Zamiast tego patrzę na to, co już mnie otacza. Sprowadza mnie to mocno na ziemię i do rzeczywistości.

Komu być wdzięcznym?

Szybko odpowiem tu na pytanie samej siebie z początku swojej praktyki. Wdzięczność kojarzyła mi się z “byciem wdzięcznym komuś”. Więc żeby łatwiej było Wam zacząć, podpowiadam: można być wdzięcznym komukolwiek. Możecie być wdzięczni Bogu, wszechświatowi, swoim rodzicom, sobie samemu, danej osobie. Wiem, że dla wielu osób wdzięczność jest praktyką religijną, ale ja jestem wdzięczna “tak po prostu”.


Czy praktykując tylko wdzięczność (bez wsparcia innych metod) jesteśmy w stanie wyjść z depresji i generalnie zmienić swoje o 180 stopni? Nie twierdzę tak. Ale mnie ta prosta lista wdzięczności dwa razy dziennie pomogła docenić to, co już mam; regularnie w ciągu dnia zwracać uwagę na drobne przyjemności; zaakceptować te trudniejsze wydarzenia i uczucia; oraz zwyczajnie poznać lepiej siebie.

Dlatego namawiam, żebyście dali szansę takiemu praktykowaniu szczęścia. Dajcie mi proszę znać, co sądzicie o takiej metodzie i czy wydaje Wam się przydatna :)


W codziennym życiu wyraźnie widać, że to nie szczęście czyni nas wdzięcznymi, lecz wdzięczność – szczęśliwymi.

David Steindl-Rast

Źródła informacji zawartych w tekście:

KategorieBez kategorii
Aleksandra Bogusławska

Dwa lata spędziłam w podróży, żyjąc na walizkach i co kilka tygodni zmieniając adres zamieszkania. Dziś mieszkam na stałe w domku na szkockiej wsi. Dużo spaceruję, gotuję wegańsko, spędzam czas w ogrodzie, doceniam małe przyjemności i spokojne życie.
Jestem autorką wszystkich tekstów i zdjęć na stronie.

  1. Irmina says:

    Mam w sumie takie same spostrzeżenia jak ty- kiedy regularnie praktykuję wdzięczność, moje postrzeganie świata i nastawienie do tego, co się dzieje wokół kompletnie się zmienia. Też na początku nie zawsze wiedziałam, co napisać, ale jak już zarezerwowałam na to czas i skupiłam się tylko na tym- okazało się, że jest mnóstwo rzeczy/sytuacji za które mogę być wdzięczna:)

    1. Aleksandra Bogusławska says:

      Noo, na początku kompletnie nie wiedziałam o co chodzi z tą wdzięcznością… Ale super, że się w końcu przekonałyśmy :D

  2. Manuela says:

    Dopiero dotarłam, do tego artykułu, ale bardzo się cieszę, że go napisałaś. Jestem Ci wdzięczna, że mogłam go przeczytać ;) Pozdrawiam :)

  3. Agata says:

    O rany, kocham Twojego bloga po tej zmianie, którą ostatnio przeszedł! W sensie, już wcześniej uwielbiałam Twoje teksty, ale jakoś obecnie poruszane tu tematy budzą we mnie milion pozytywnych emocji! Dzięki za ten tekst <3

    Kiedyś wpadłam na coś podobnego i przy okazji urodzin robię takie "roczne podsumowanie" na Facebooku, gdzie dopisuję do listy osiągnięcia z ostatniego roku. Chyba czas zacząć być bardziej regularną w tym temacie! :)

    Używasz takiej listy / notesu? Szukałaś może aplikacji tym podobnych? I czy przejrzałaś kiedyś swoje notatki i np. okazało się, że niektóre rzeczy się wyjątkowo często powtarzają i Cię to zaskoczyło? (Mąż się pewnie powtarza, ale wątpię, że to akurat taka zaskakująca rzecz :) ).

    1. Aleksandra Bogusławska says:

      Ojaa, dziękuję Agata! :) Muszę się przyznać, że za każdym razem gdy piszę tekst to się stresuję o to, jak zostanie przyjęty i „co ludzie pomyślą”, ale piszę dalej bo czuję, że jest to moje.
      Jeśli chodzi o prowadzenie dziennika wdzięczności, to mam notes kupiony tu w Szkocji, ma dużo innych opcji więc nie wiem czy to coś co bym poleciła. Szczerze można też zapisywać sobie w dowolnym miejscu, w dowolnym notesie. Nie korzystam z aplikacji bo zazwyczaj zapisuję wieczorem przed zaśnięciem a telefon nie ma wstępu do mojej sypialni.
      Czy coś się powtarza… dużo się powtarza: dom, ogród, rodzina. I dla mnie to było ogromnie zaskakujące, bo myślałam o sobie że raczej będę wdzięczna za jakieś inne tematy i odkryłam, że te „najzwyklejsze” są dla mnie tak ogromnie ważne :)

  4. Krystyna says:

    Na poczatku serdecznie gratuluje Aleksandrze za tak wspanilay blog . Cudownie czyta sie, ale i ma sie swiadomosc , ze tacy sympatyczni, pogodni ludzie istnieja. Tak slowo wdzeicznosc ,a zarazem czyny- to podstawa naszej egzystencji .
    Wdzeicznosc ma taka ogromna wartosc , ze bardziej dostrzegamy kogos i otweramy sie na kogos .
    mysle , ze warto !!!!!

    To zawsze male rzeczy ,pokazuja prawdzwie , „Bądź wdzięczny za to, co masz, a będziesz miał tego więcej. Jeśli koncentrujesz się na tym, czego nie masz, nigdy nie będziesz miał wystarczająco dużo”.

    – Oprah Winfrey

    Pozdrowienia dla Aleksandry !!!
    Krystyna

    1. Aleksandra Bogusławska says:

      Dziękuję bardzo za wspaniałe słowa, Krystyno! Cytat z Oprah jak najbardziej prawdziwy, czytałam że również ona wypisuje sobie za co jest wdzięczna i przypisuje tej praktyce wiele swoich osiągnięć :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *