Najlepsze kawiarnie i restauracje w Krakowie

Zdjęcia i tekst: Aleksandra Bogusławska

Mam za sobą 20-letnie doświadczenie w szwędaniu się po krakowskich knajpach lecz ani jednego posta o tym na blogu, dlatego wyłowiłam dziś dla Was moje absolutne top topów miejsc w których czuję się dobrze, robią pyszne jedzonko i mają niepowtarzalny klimat. Koniecznie do odwiedzenia w Krakowie!


Konfederacka 4

Adres: wiadomo

Restauracja/kawiarnia w starej piekarni, z niepowtarzalnym klimatem. Konfederacka to właściwie miejsce idealne: duże, jasne pomieszczenie, kanapa do pracy i duże stoły do obiadów ze znajomymi, przepyszne jedzonko (kurczak teriyaki! Brownie!) które kucharze przygotowują na oczach gości oraz ona – szara kotka Krysia. Konfederacka jest też dość daleko od centrum dzięki czemu zawsze można tam znaleźć wolne miejsce. Chyba nigdzie w Krakowie nie czuję się tak dobrze jak tam. Polecam też ich letni ogródek!


Massolit

ul. Felicjanek 4

Przejdź przez kawiarnię by znaleźć się w przytulnej księgarni-mieszkaniu, gdzie w spokojnej atmosferze przeglądniesz angielskojęzyczne książki. Oferują książeczki nowe i używane, oraz dopiero co wydane. Można też wziąć tomik i przekartkować go w kawiarni, gdzie podają bardzo dobre ciasta i bajgle.
Fajnie też że ceny wcale nie są „amerykańskie” i już za dyszkę można sobie kupić dobrą książkę.


[Foty nie ma, byłam zbyt głodna by o tym myśleć]

Zazie Bistro

ul. Józefa 34

Ta francuska restauracja jest w Krakowie dopiero od kilku lat, ale przez wielu jest już uważana za legendarną. Jedzonko jest przepyszne i świeże, wybór duży, atmosfera przytulna i przypominająca paryską knajpkę na świeżym powietrzu (przynajmniej górna sala). Wydaje mi się, że nie ma lepszej restauracji w Krakowie. Rezerwacja obowiązkowa, znalezienie wolnego stolika graniczy z cudem.


Nowa Prowincja

ul. Bracka 3

Krakowska klasyka. 90% moich znajomych na pytanie „Gdzie idziemy” odpowiada „No jasne że do Prowincji”. Podają tam najlepszą szarlotkę z polewą waniliową, najlepsze quiche i, oczywiście, najpyszniejszą gorącą czekoladę (szybko gęstnieje w szklance tworząc czekoladową skórkę, czy tak wygląda szczęście?!)
Ciasna, ciemna, tłoczna, gwarna, z wysłużonymi meblami, i goszczącymi tam lokalnymi artystami, Prowincja już się powoli nudzi mieszkańcom, ale to nadal kwintesencja Krakowa. Protip: z tyłu jest wejście na drugie piętro, gdzie przy ciasnych stolikach wypijesz gorącą herbatę i nasłuchasz się krakowskich plotek.


Cheder

Józefa 36

Spokojna kawiarnia w sercu Kazimierza. Przy pysznej herbacie i hummusie można przeglądnąć ich ogromny zbiór książek o kulturze żydowskiej (polecam album „Niewinne oko nie istnieje” pana Wojciecha Wilczyka). Fajne miejsce zarówno na spotkania biznesowe (duże stoły dobre na komputery), nowe przyjaźnie i randki (małe intymne stoliki) jak i chill ze znajomymi (siedzisko na dywanie, z poduszkami).


Bunkier

pl. Szczepański 3a, na Plantach, obok wejścia do Bunkra Sztuki

Kolejna krakowska klasyka, Bunkier chyba nigdy się nie znudzi. W lecie jest ogródkiem, w zimie zasłaniają go plastikową osłonką aby w środku było zawsze cieplutko. Przestronny ale gwarny, z pysznymi przekąskami i bardzo dobrą herbatką, super miejsce na spotkania ze znajomymi. Uwaga na wieczory, dobra lokalizacja sprawia, że zbiera się tam *cały* Kraków.


Youmiko Sushi

ul. Szczepańska 7 (w podwórku, trzeba szukać bo nie mają szyldu), ale już niedługo na ul. Józefa 2

Ciężko ich znaleźć jeśli się tam nie było, knajpka jest bardzo ciasna (dosłownie na 10 osób), ale za to mają przepyszne i ultraświeże sushi. Wszystkie ryby i dodatki są od lokalnych dostawców – jeśli tego dnia nie spełniają wysokich wymagań Youmiko, sushi bar otwiera się później lub wcale. Już za chwilkę będzie w końcu większy lokal na Kazimierzu!

Proszę nie promuj swoich linków w komentarzach, dzięki!

  • Wszystkie miejsca prezentują się bardzo klimatycznie. Mam nadzieje, ze w niedalekiej przyszłości bede miała jakiś powód by znów odwiedzić Kraków i wejść do chociaż jednej z nich :)..

    • Trzymam kciuki abyś już niedługo wróciła do Krakowa :)

  • Mieszkalam przed rok w Krakowie i kompletnie zakochalam sie w Zazi. Swietowalismy tam wiele waznych dla nas chwil wiec tym bardziej mam do tego miejsca sentyment. W Nowej Prowincji nieraz jadlam goraca czekolade z domowa bita smietana… Napisalam, ze jadlam, bo jest tak gesta, ze trudno ja pic, ale jest najlepsza na swiecie!. Reszte dopisuje do listy miejsc do odwiedzenia.

  • Dzięki za listę – na pewno przetestujemy parę miejsc z Twojej listy.

    PS: Mieszkamy w Krakowie i aż wstyd się przyznać, że wielu miejsc nie znamy :)

  • Iga Chylicka

    Dzięki za info :) myślę, że też się wybiorę do niektórych miejsc z Twojej listy.A co powiecie na dość popularne kawiarnie Lajkonik :) ? Kawę i ciasta mają boskie ! (edit: nie zamieszczam linków)

    • Byłam w Lajkoniku 2 razy, raz dali mi nieświeżą kanapkę z twardym chlebem i zwiędłą sałatą, drugi raz ciastko które już u nich leżało kilka dni. Za każdym razem nie dojadałam, więc już nigdy do Lajkonika nie wrócę. Pozdrów ich proszę, chyba są Twoim pracodawcą ;)

  • Mufka

    Wybieram się do Krakowa na majówkę, więc post spadł mi z nieba. ;)
    Jak Zazi wygląda cenowo?