Kodeks reklam na Duże Podróże

Na Duże Podróże obowiązuje już od dawna pewien zestaw zasad etycznych jeśli chodzi o reklamy i reklamodawców, którym chcę się tutaj podzielić. Na pierwszym miejscu od zawsze jest dla mnie zaufanie czytelników i stworzenie miejsca, w którym nie ma mowy o niedopowiedzeniach w zamieszczanych treściach.

Utrzymanie bloga niesie ze sobą koszta. Najbardziej oczywisty jest koszt utrzymania domeny i serwera (to drugie ważne zwłaszcza, że jest dużo zdjęć).

Koszt utrzymania bloga to jednak również koszt mojej pracy. Bardzo bym chciała, żeby blog był w 100% moim hobby, natomiast w takiej sytuacji nie byłabym w stanie gwarantować wysokiej jakości postów zamieszczanych regularnie – po prostu nie miałabym na to czasu. Staram się, żeby zamieszczane wpisy wyczerpywały temat i, w zależności od treści, wyszukanie wszystkich informacji, wybranie i obrobienie zdjęć, napisanie wpisu, edycja wpisu, dostosowanie wpisu do wyszukiwarek itd, zajmuje mi od kilku godzin do kilku tygodni. Wszystkie te treści dostępne są później za darmo dla każdego.

Dodatkowo w przypadku bloga podróżniczego poniekąd muszę podróżować, co również jest kosztem prowadzenia Duże Podróże.

Stąd zdecydowałam się na różnego typu sposoby zarabiania na blogu. Bez nich Duże Podróże po prostu by nie istniało.

 

Posty sponsorowane

Post sponsorowany to post za napisanie którego dostałam pieniądze lub inne wynagrodzenie (na przykład produkt). Chcę, by takie posty również były przydatne i ciekawe. Wszyscy reklamodawcy są rzetelnie przeze mnie sprawdzani i odpowiednio dobierani, by nie szkodzić Duże Podróże i Czytelnikom.

Nie przyjmuję propozycji reklam od stron promujących nielegalne aktywności, ale również od firm ubezpieczeniowych czy oferujących kredyty. Bardzo dokładnie sprawdzam wszystkie instytucje finansowe by ustalić, czy reklamowana oferta rzeczywiście jest korzystna dla Czytelników.

Nie przyjmuję reklam rzeczy, z którymi po prostu z zasady się nie zgadzam: na przykład nie widzę siebie reklamującej kiełbasy czy produktów szkodzących środowisku. Na Duże Podróże dobieram reklamy pasujące do mnie samej i do mojego stylu życia.

Główna więc zasada dobierania reklam brzmi: to, co mi się osobiście podoba, to z czego sama korzystam bądź i tak bym skorzystała i to, co nie łamie moich wewnętrznych wartości. Wiem, że to patetycznie brzmi, ale po prostu robię wszystko tak, żeby spokojnie spać w nocy wiedząc, że nikogo nie oszukuję i nic nie naginam.

Wszystkie posty sponsorowane są zawsze odpowiednio oznaczone. Jest to warunek podjęcia przeze mnie współpracy reklamowej.

 

Wyjazdy sponsorowane

Dzięki blogowi Duże Podróże miałam okazję uczestniczyć w wyjazdach sponsorowanych, m.in. do Tajlandii, na wyspy Alandzkie, do Szwecji, Benidormu w Hiszpanii czy do Włoch. Koszt mojego wyjazdu został wtedy opłacony w całości i służył promocji regionu, lub promocji innego

Wszystkie artykuły powstałe w wyniku takich wyjazdów sponsorowanych są zawsze oznaczone.

 

Linki afiliacyjne

Są to linki przekierowujące do stron zewnętrznych. Na Duże Podróże są linki działające na takiej zasadzie, że jeśli kupisz coś (lub zarezerwujesz hotel) na poleconej przeze mnie stronie, dostanę z tego kilka procent prowizji.

Ty nie ponosisz żadnego kosztu w związku z kliknięciem w linka, cena którą płacisz nie zmienia się. Rozliczam się bezpośrednio z serwisem do którego przekierowuję. Zazwyczaj moja prowizja to około 5-10% ceny.

Przez linki polecam produkty, hotele i usługi z których albo sama już korzystałam, albo sama bym je wybrała. Sprawdzam zawsze ich oceny, staram się balansować ceny tak żeby były na każdą kieszeń, słowem: wybieram i polecam te strony tak, jakbym je polecała przyjaciółce. Dlatego też uważam, że to w porządku by nie oznaczać tych linków jako reklamy.

 

Linki polecające Airbnb

Airbnb prowadzi u siebie system poleceń znajomym, działa on następująco:

Jest to link, który może wygenerować każdy użytkownik Airbnb. Gdy zarejestrujecie się w serwisie, wy również możecie w ten sposób rozdawać zniżki znajomym i korzystać ze zniżek – ja nic już z tego nie dostaję.

Uważam, że z formy linków polecających obydwie strony korzystają: zniżka jest bardzo atrakcyjna, a ja w ten sposób mogę zmniejszać koszta swoich wyjazdów. Dlatego również nie oznaczam tego typu działalności jako reklamy.

 

Reklamy banerowe

Wszystkie banery na blogu to reklamy moich własnych działalności w Internecie: sklepu Duże Podróże (gdzie sprzedaję produkty zrobione przez siebie) albo HejTukan (prowadzę sklep online z produktami less waste i naturalnymi).

Nie korzystam i nigdy nie korzystałam z AdWords, i nigdy nie wstawiałam cudzych banerów reklamowych.

 

Facebook i Instagram

Sama jestem zaskoczona, ale dopiero w trakcie pisania wpadło mi do głowy, żeby też oznaczać reklamy na Facebooku i Instagramie. Sorki!

Od sierpnia 2019 wszystkie posty związane ze współpracami na moich social mediach są oznaczane jako #współpraca pod postem.

 


Starałam się poruszyć wszystkie aspekty etyki reklam na Duże Podróże ale coś ominęłam w powyższym tekście, zrobiłam to bezwiednie i bez złych intencji.

 

Dziękuję za przeczytanie! Aleksandra