Czerwcowe ulubione

Zdjęcia i tekst: Aleksandra Bogusławska

Moje najciekawsze odkrycia w maju i czerwcu – podróżnicze, kulturalne i nie tylko!

Najważniejszym wydarzeniem dwóch ostatnich miesięcy była z pewnością wygrana w konkursie organizowanym przez National Geographic i wyjazd do Południowego Tyrolu – o moich wrażeniach już można przeczytać tutaj. Wiele moich zdjęć trafiło nawet do lipcowego wydania tego magazynu. Dzięki NG!


Seriale

True Detective – drugi sezon serialu o detektywach który zachwyca swoją wyjątkową atmosferą. Chociaż nie lubię Colina Farrella ani tego drugiego aktora, dwa pierwsze odcinki były całkiem ciekawe więc mam nadzieję, że reszta będzie również trzymała poziom. Jeśli nie oglądaliście pierwszego sezonu to nic się nie bójcie – każdy sezon ma tutaj osobną fabułę i jest bardziej ośmiogodzinnym filmem niż przeciąganym w nieskończoność tasiemcem.

Mr Robot – Hakerzy są często przedstawiani jako superbohaterowie kontrolujący technologię, co ma mało wspólnego z rzeczywistością znaną informatykom. Ponieważ jednak Mr Robot mniej skupia się na „fascynującej” stronie hakowania a bardziej na głównym bohaterze i jego wyborach, pozostaje interesujący. Jestem bardzo ciekawa co z niego wyniknie, bo podobno tak spodobał się szefom USA Network, że już postanowili zrobić drugi sezon!


Filmy

Mad Max – w życiu nie spodziewałabym się, że stary film nakręcony od nowa może być taki dobry – w takich sytuacjach zazwyczaj twórcy liczą na popularność pierwszej wersji nie wprowadzając niczego nowego. A tu niespodzianka. Nowy Mad Max to dwie godziny szybkiej akcji, dziwnych pomysłów i tajemnic których nikt nam (na szczęście!) nie tłumaczy. Super zabawa a jednocześnie film o którym się myśli jeszcze długo po skończeniu.

Człowiek bez Przeszłości – fiński film z 2002 o mężczyźnie, który traci pamięć. W wyjątkowy sposób łączy komedię z dramatem, wprowadza nadzieję do beznadziejnych sytuacji. Pozostaje tylko jedno pytanie: kiedy Finlandia była taka brzydka?!


Artykuł

How to silence your irrationally harsh inner critic – proste kroki co można robić by nie być wiecznie z siebie niezadowolonym. Pracuję nad tym cały czas!


Południowy Tyrol

Nie umiem nawet powiedzieć co mi się najbardziej podobało w tym wyjątkowym regionie: niesamowite góry, chodzenie po winnicach czy niesamowity klimat. Wiem jedno: wrócę na pewno. O moich wrażeniach z Południowego Tyrolu przeczytacie tutaj.

Portugalia

Nos Primavera Sound – na początku czerwca pojechaliśmy do Porto na ten właśnie festiwal. Przeżyliśmy kobietę-kozę śpiewającą na Antony and the Johnsons, nie spanie do trzeciej, kolejki, wyjątkowe zimno od oceanu i straszne upały w mieście – jakoś żyjemy i nawet było fajnie.

W Porto zmiany na lepsze, które opisuję tutaj. Jednak ponownie najbardziej mi się podobało na plaży w Matosinhos – nie potrzebuję w życiu nic więcej poza oceanem i świeżymi owocami morza.


W połowie czerwca przyjechali do mnie mama i brat, którym mogłam pokazać kawałek Lizbony. Jak można się domyślać, najbardziej podobało im się w Belem i nad oceanem w Carcavelos, do którego jeszcze wrócę. To ogromna i zatłoczona plaża niedaleko Lizbony, na której złocisty piasek i wspaniała, przejrzysta woda wynagradzają ilość ludzi. Kiedy są tam fale, pojawia się też na niej mnóstwo surferów!

Cały czas jestem szczęśliwa, że mieszkamy tam blisko Belem bo udało nam się znaleźć kolejne świetne miejscówki w tej dzielnicy – a myślałam, że już wszystko znamy. Byliśmy między innymi w planetarium, Muzeum Morskim i muzeum powozów. Odkryliśmy też świetną restaurację i winiarnię – Enoteca de Belem, w której sommelier dobierał nam najlepsze wina.


Najlepsze posty w maju i czerwcu:

Przypominam również o trwającym u mnie konkursie w którym nagrodą jest zestaw pamiątek z Portugalii. Do zobaczenia!

Proszę nie promuj swoich linków w komentarzach, dzięki!

  • Zu

    Ooo, „Człowieka bez przyszłości” chętnie obejrzę, a artykuł o wewnętrznym krytyku do przeczytania ?