Co zjeść w Lizbonie? Oceniam restauracje i knajpki (cz. 2)

Zdjęcia i tekst: Aleksandra Bogusławska

Druga część poradnika kulinarnego z Lizbony – czyli co zjeść, gdzie bywać a czego unikać.

Po kilku miesiącach w Lizbonie opanowałam już do perfekcji sztukę szukania najlepszych restauracji i najpyszniejszego jedzenia. Wbrew pozorom, z kulinarnym gustem Portugalczyków nie było to najłatwiejsze. Bardzo zaskoczyć może też fakt, że wiele, nawet popularnych, knajpek wygląda na obdrapane i ich czystość pozostawia wiele do życzenia – nawet w słynnym Pasteis de Belem straszą pęknięte płytki i lepkie stoliki. Generalnie polecam unikać słodyczy w kawiarniach które nie mają piekarni – portugalskie ciastka bardzo często są z masą jajeczną i wiem z własnego doświadczenia, że w 40-stopniowym upale psują się po kilku godzinach.

Oto najbardziej typowe dania które znajdziesz w większości restauracji z daniami portugalskimi:

  • Bacalhau – czyli zwykły dorsz. Mimo tego, że przyrządza się go tutaj na tysiące sposobów, tę rybę do Portugalii sprowadza się z Norwegii w postaci solonych i suszonych płatów. Podobno będąc tu należy spróbować bacalhau choć raz, mi nie smakował bo ma dość prosty smak, podobny do znanego w Polsce mintaja.
  • Sardynki – świeże lub puszkowane, są symbolem Portugalii występującym na wielu pamiątkach. Są nawet Loja das Conservas, które sprzedają wyłącznie sardynki w puszce. Rybki grillowane są prawie w każdej restauracji.
  • Wszystko a lagareiro – czyli polane oliwą z oliwek z czosnkiem. Czasem (jak w Maria Catita, o której poniżej) takie dania są pyszne, czasem gdy oliwa jest stara a danie zimne – bardzo, bardzo niedobre.
  • Wszystko Com arroz – czyli z ryżem i warzywami. Takie dania są najbardziej sycące, wypełnią brzuszek na cały dzień.
  • Cataplana – czyli miedziany garnek. Danie występujące w Lizbonie i na południe od niej, jest to najczęściej ryż z owocami morza i kolendrą.
  • Pastel de Nata – ciasteczko na cieście francuskim, wypełnione budyniem jajecznym. Najlepsze i najświeższe są w swoim „domku rodzinnym” w Pasteis de Belem.
  • Kolendra – nieodłączny składnik portugalskich dań. Jeśli nie lubisz tej przyprawy to pytaj kelnera czy danie zawiera coentro, bo zazwyczaj na niej nie oszczędzają.
  • Sałatki w Portugalii – nie są sałatkami. Nie są nawet surówkami, zazwyczaj to ośmiornica lub krewetki z cebulą, polane oliwą.

Polecam też ten wpis ze strony Sekrety Lizbony gdzie wypisane są chyba wszystkie typowe portugalskie ryby i przekąski.

Oto część druga moich kulinarnych poszukiwań w Lizbonie:

A Padaria Portuguesa


Jest to dość duża franczyza, ich kawiarnie są w całej Lizbonie

Sieć kawiarni oferujących wypieki portugalskie. Fajne na śniadanie z kawą, mają duży wybór świeżych kanapek i słodkości. Przy wejściu pamiętaj o wzięciu numerka przy drzwiach – klienci są wywoływani na ich podstawie.


Pao Pao Queijo Queijo

Rua Belem 126

Pod tą knajpą koło Klasztoru Jeronimos ustawia się co wieczór mnóstwo Portugalczyków – jak się jednak okazuje, Portugalia to jedno z miejsc na świecie, gdzie niekoniecznie trzeba ufać „miejscowym” jeśli chodzi o jedzenie. Danie jest tam podawane z frytkami oraz… ryżem. Wszystko polane mnóstwem tłuszczu. Jest tanio (5 euro za zestaw obiadowy), ale mi było po tym niedobrze przez kilka dni. Na własne ryzyko…


Enoteca Belem

Tv. Marta Pinto 10, przecznica Rua Belem

Ok, od teraz będą same fajne miejsca. W Enoteca Belem jest pyszne jedzenie, uroczy wystrój, bardzo przyjemny klimat, dobra wielkość porcji no i najlepszy sommelier Nelson! Pomoże dobrać idealny trunek do każdego jedzenia, pory dnia, chyba nawet pogody. Można tam po prostu wpaść na kieliszek doskonałego wina (3,5 euro) lub zjeść świeżo przygotowane jedzonko wysokiej jakości. Wieczorami Enoteca jest przepełniona, ale podczas lunchu na pewno będzie miejsce. Posiłek dla jednej osoby z winem to ok. 35 euro. Jeśli jednak chcesz się rozpieścić w Lizbonie, idź do Enoteca.


Maria Catita

Rua dos Bacalhoeiros 30, Alfama

W końcu znalazłam świetną portugalską restaurację! Maria Catita to bardzo ładne miejsce z dużym wyborem win oraz mnóstwem klasycznych dań. Polecam wszystko, my jedliśmy między innymi: cataplana (danie z ryżem i owocami morza, gotowanymi w miedzianym garnku), kalmary (z „domowymi” czipsami!), polvo a lagareiro (klasyk: idealna ośmiornica z ziemniaczkami, polana oliwą z czosnkiem). Dania mięsne są również bardzo smaczne. Porcje w Maria Catita są bardzo duże, nie ma potrzeby brać przystawek lub zupy. Koszt obiadu to ok. 20 euro za osobę.


Darwin’s Cafe

Fundacja Champalimaud w Belem, Avenida de Brasilia Ala B

Piękna restauracja w budynku fundacji Champalimaud. Dizajnerski wystrój, bardzo dobre jedzonko i świetne widoki sprawiają, że do Darwin’s przychodzą nie tylko pracownicy fundacji, ale też wielbiciele jedzenia z całej Lizbony. Polecam sangrię na tarasie z widokiem na rzekę Tejo oraz cudowne desery! Cena obiadu z piciem to ok. 30 euro za osobę.


La Bottega Piadina

Calcada do Combro 8

Bardzo fajna włoska knajpka niedaleko Elevador da Bica i centrum dzielnicy Baixa. Podają tam placuszki piadina (trochę podobne w smaku do tortilli) z pysznymi dodatkami. Cena placka to ok. 5-7 euro, wystarczą jako przekąska (parom na obiad polecam wziąć po 1,5). Smaczne, zdrowe i szybkie.


A Brasileira

R. Garrett 120, Chiado

Porto ma swoje Majestic Cafe, Lizbona ma A Brasileira. Otwarta w 1905 roku by sprzedawać produkty sprowadzane z Brazylii, A Brasileira słynie z wystroju w stylu Art Deco, Pessoa siedzącego przy jednym ze stolików i tego, że wymyślono tam bica, małą mocną kawę podobną do espresso. Ta kawiarnia jest jednak dużo mniejsza niż Majestic i praktycznie nigdy nie ma w niej wolnego stolika, szczególnie po południu – dostanie się tam jest cudem, ale warto spróbować.


Ginja Sem Rival

R. Portas de Santo Antão 7, blisko stacji Rossio

Słynna pijalnia likierów, przede wszystkim oczywiście ginjinha, likieru z kwaśnych wiśni. Biznes prowadzony od lat przez jedną rodzinę i kultowe miejsce zarówno wśród turystów, jak i Lizbończyków.


Sol e Pesca

R. Nova do Carvalho 44, niedaleko Cais do Sodre

Bar serwujący piwo oraz ich słynne sardynki z puszki, podane z cytrynką i innymi dodatkami. Klasyka Lizbony, dobra na chwilę przerwy podczas zwiedzania.


Miejsca w Lx Factory

Rua Rodrigues de Faria 103

Lx Factory to artystyczne centrum Lizbony w dzielnicy Alcantara, pod mostem 25 kwietnia. Jest tam mnóstwo galerii, lokalnych sklepików i pysznych knajpek. Więcej o Lx Factory pisałam tutaj, a oto mój wybór miejsc do których warto zaglądnąć:

A Praca

Fantastyczny wystrój (huśtawki w restauracji!), czyste wnętrza, fajni kelnerzy i dobre jedzonko. Bardzo smakowały nam tam hamburgery (polecam też wegetariański z czarną fasolą) i sangria. Koszt standardowy, koło 20 euro za osobę.


Ler Devagar

Słynna na cały świat księgarnia w Lx Factory, w której jest też kawiarnia. Na dole starsza pani z obsługi była bardzo niemiła, ale na piętrze działa druga knajpka z domowymi ciastami O Bolo do Marta. Właścicielka sama piecze przepyszne torciki bezowe z owocami, nutellą czy kajmakiem – pycha!


Landeau Chocolate

Niestety gdy byłam w Lx Factory to miejsce było zamknięte, ale wiele osób mówi że mają tam najlepsze czekoladowe ciasto na świecie. Nie odżałuję nigdy że nie spróbowałam, ale jeśli się wybierasz do Lizbony to masz jeszcze szansę!
Landeau ma też sklepik na Rua das Flores, 70 w Chiado.


Hej, dla wygody zamieszczam poniżej mapkę moich ulubionych miejsc z dwóch postów. Na żółto zaznaczyłam klasyki do których koniecznie trzeba wpaść będąc w Lizbonie. Smacznego i miłego wyjazdu!

 

Proszę nie promuj swoich linków w komentarzach, dzięki!

  • Przepięknie podana recenzja! W Lizbonie nigdy nie byłam ale Twój niezbędnik mnie zaczarował :) Robisz cudne zdjęcia!

    • Dzięki wielkie, super że Ci się podoba :) Lizbona jest najlepsza, jeśli kiedyś będziesz miała okazję to odwiedź koniecznie :)